Łukasz Piszczek w opałach po fatalnej serii GKS-u Tychy
Głośne wejście Łukasza Piszczka do GKS-u Tychy miało zapewnić nową jakość, tymczasem drużyna ugrzęzła w kryzysie i wciąż nie odniosła ligowego zwycięstwa. Po kolejnej porażce z Górnikiem Łęczna szkoleniowiec nie ukrywał rozczarowania i otwarcie przyznał, że zespół musi się natychmiast otrząsnąć, jeśli chce uniknąć sensacyjnego spadku.
GKS Tychy zatrudniając Łukasza Piszczka liczył na powiew świeżości i przełamanie problemów, ale rzeczywistość szybko sprowadziła wszystkich na ziemię. Drużyna pod wodzą byłego reprezentanta Polski rozegrała już sześć spotkań w pierwszej lidze i wciąż nie powąchała smaku wygranej. Ostatnia porażka z Górnikiem Łęczna była dla zespołu wyjątkowo bolesna – rywal wywiózł pełną pulę i oddalił Tychy od bezpiecznego miejsca w tabeli.
Zimą klub poważnie wzmocnił skład. Przyszli zawodnicy z solidną ligową marką, jak Igor Łasicki z Wisły Kraków, Bartłomiej Barański z Lecha Poznań czy Paweł Łysiak z Wieczystej Kraków. Papierowo wszystko wyglądało obiecująco, lecz boisko szybko zweryfikowało te plany. W piątkowym meczu z Górnikiem Łęczna zabrakło praktycznie wszystkiego – jakości, zaangażowania i zadziorności, a przewaga rywali była widoczna gołym okiem.
Mimo trudnego położenia, na razie nie rozważa się zmiany trenera. Nikt nie mówi otwarcie o zwolnieniu Piszczka, lecz sam szkoleniowiec doskonale wie, że cierpliwość działaczy nie jest nieograniczona. Tak o sytuacji zespołu mówił po ostatnim gwizdku:
Myślę, że przytrafiła nam się taka pierwsza połowa, gdzie przegrywamy większość pojedynków indywidualnych. Nie zbieramy drugich piłek. To zdecydowało o tym, że napędzało to Górnik Łęczna i po stałym fragmencie wyszli na prowadzenie. (...) Od 60. minuty zareagowaliśmy. Mieliśmy więcej sytuacji pod polem karnym. Niestety, ta bramka dla nas nie wpadła. Trudna sytuacja dla nas na pewno. Musimy się otrząsnąć. W następnym meczu musimy dać więcej, bo tak to nie może wyglądać
Szkoleniowiec wyraźnie podkreślił, że zespół nie może pozwolić sobie na gubienie punktów z bezpośrednimi rywalami do utrzymania. Tak czy inaczej, atmosfera w szatni z każdym kolejnym meczem robi się coraz bardziej napięta, a oczekiwania kibiców rosną. Jeśli GKS Tychy szybko się nie odblokuje, nerwowość udzieli się wszystkim w klubie.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore