Królewski zdradza finansowe ograniczenia Wisły Kraków. Zapomnijcie o transferowych hitach – StolicaSportu.pl

Królewski zdradza finansowe ograniczenia Wisły. Zapomnijcie o transferowych hitach

Wisła Kraków
Domyślna grafika
Maciek
25 października 2025 12:38
2 minuty czytania

Już wiadomo, że kibice Wisły Kraków muszą ostudzić transferowy entuzjazm. Właściciel klubu, Jarosław Królewski, zaskoczył niezwykle szczerym wyznaniem na temat możliwości finansowych zespołu.

Wisła Kraków może pochwalić się passą lidera Betclic 1. Ligi i jasnym celem — powrotem do krajowej elity. Jednak o głośnych transferach kibice muszą na razie zapomnieć. Jak podano w programie Sport to pieniądz na kanale YouTube, Jarosław Królewski, właściciel i prezes Białej Gwiazdy, otwarcie przyznał, że klub ma mocno ograniczone finanse na wzmocnienia.

Królewski nie owijał w bawełnę: Wisła nie pozwoli sobie na spektakularne ruchy transferowe przez co najmniej kilka najbliższych sezonów. — Wisła nie chce i nie będzie moim zdaniem robić wysokich transferów jeszcze przez najbliższy rok, dwa, trzy. Możemy zapłacić 50–100 tys. euro i myślę, że to jest taki nasz maks dzisiaj — przekazał prezes podczas rozmowy z Michałem Banasiakiem.

Konieczność skromnego gospodarowania budżetem sprawia, że Wisła w ostatnim oknie stawia głównie na umowy bez sum odstępnego. Klub ściągnął takich zawodników jak Ervin Omić, Julian Lelievled, Marko Bozić, Julius Ertlthaler, Darijo Grujić oraz Raoul Giger — wszystkie te transfery zrealizowano bez wykładania środków na wykup zawodnika.

W tym układzie krakowianie pozostają liderem ligi, mając osiem punktów przewagi nad Śląskiem Wrocław. I choć na sen o transferowej bombie przy Reymonta trzeba poczekać, Wisła wykorzystuje każdą możliwą okazję, by rozsądnie się wzmacniać.

Źródła: Goal.pl, Sport to pieniądz

Wybrane dla Ciebie