Decyzja PZPN ws. meczu Śląsk – Wisła opóźnia się
Pierwsze wieści mówiły o szybkim werdykcie, ale sprawa meczu Śląsk – Wisła coraz bardziej się komplikuje. W grę wchodzi nie tylko sam wynik, ale i zamieszanie wokół kibiców Wisły Kraków, których nie wpuszczono na stadion we Wrocławiu. Dziennikarze informują, że decyzje mogą jeszcze długo nie zapaść, a każde kolejne doniesienia budują napięcie wokół ostatecznego rozstrzygnięcia.
Kibice Śląska Wrocław i Wisły Kraków wykazują się w ostatnich dniach anielską cierpliwością, bo przebieg wydarzeń po sobotnim meczu to prawdziwy rollercoaster. Choć mecz formalnie został rozegrany, atmosfera wokół niego wciąż jest rozgrzana do czerwoności. Główną osią zamieszania pozostało niewpuszczenie fanów Wisły Kraków na wrocławski stadion – temat wywołujący skrajne emocje po obu stronach barykady.
Jak podali dziennikarze Piotr Potępa i Robert Skrzyński, sprawą zajmują się jednocześnie dwie komisje PZPN. Rozgrywek dotyczy bezpośrednio sam wynik meczu, natomiast Komisja Dyscyplinarna bierze na warsztat incydent z kibicami. Formalności nie brakuje, protokoły lądują na biurkach, a uczestnicy szykują się na przedstawienie swoich wyjaśnień przed komisją.
Początkowo można było liczyć na błyskawiczne decyzje – we wtorek miała paść pierwsza z nich, a niedługo później komisja miała wypowiedzieć się również w sprawie strony organizacyjnej widowiska. Jednak z dnia na dzień kolejne doniesienia studzą nastroje. "Dziś w sprawie meczu Śląsk Wisła nie będzie żadnej decyzji" – przekazał na platformie X dziennikarz Radia Wrocław Robert Skrzyński, nie wykluczając, że całe postępowanie może się poważnie przeciągnąć.
Dziś w sprawie meczu Śląsk Wisła nie będzie żadnej decyzji. Nie zdziwię się zupełnie jeśli w tym tygodniu nie będzie żadnej ostatecznej decyzji.
Kibice obu drużyn oraz same kluby muszą więc uzbroić się w jeszcze trochę cierpliwości. Jak wspomina Mateusz Miga na łamach TVP Sport, rozważany jest nawet wariant walkowera dla Śląska Wrocław – decyzja mogłaby zapaść najwcześniej w piątek.
Co istotne, dwa osobne postępowania biegną równolegle. Pierwsze dotyczy samego rezultatu meczu, drugie skupia się na wątkach organizacyjnych, zwłaszcza okolicznościach niedopuszczenia do udziału grupy kibiców gości. Każdy zespół ma przedstawić swoją wersję wydarzeń i oczekiwania wobec decyzji władz piłkarskich. Tymczasem środowisko piłkarskie w Polsce, choć przyzwyczajone do niejednoznacznych rozwiązań, z niepokojem czeka na finał tej niecodziennej sprawy.