Joel Valencia bez klubu. Były gwiazdor Ekstraklasy odchodzi ze Znicza Pruszków – StolicaSportu.pl

Był gwiazdą Piasta, grał w Legii, nie poradził sobie w Zniczu Pruszków!

PKO EKSTRAKLASA LEGIA WARSZAWA - STAL MIELEC JOEL VALENCIA  GRZEGORZ TOMASIEWICZ
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
15 stycznia 2026 07:00
3 minuty czytania

Joel Valencia, niegdyś błyszczący w barwach Piasta Gliwice i wyróżniony tytułem najlepszego piłkarza Ekstraklasy sezonu 2018/2019, w ostatnich miesiącach nie był w stanie odzyskać wysokiej formy. Po krótkim i nieudanym epizodzie w Zniczu Pruszków, kontrakt Ekwadorczyka został rozwiązany za porozumieniem stron. Historia Valencji przypomina, jak szybko świat piłki nożnej potrafi się zmienić.

Joel Valencia jeszcze kilka lat temu uchodził za objawienie Ekstraklasy, a Piast Gliwice z nim w składzie świętował sensacyjne mistrzostwo Polski. Dziś sytuacja pomocnika wygląda zgoła inaczej – Ekwadorczyk właśnie rozstał się ze Zniczem Pruszków i zostaje bez klubu.

Kiedy na początku października 2025 roku Valencia trafił do I-ligowego Znicza Pruszków, wydawało się, że klub zyskał spore wzmocnienie, licząc na przebłyski jego dawnej klasy. Tyle że rzeczywistość okazała się bardziej brutalna – piłkarz nie był w stanie nawiązać do czasów, gdy jego rajdy i dryblingi siała postrach wśród obrońców ligi. Na murawie pojawił się ledwie w trzech spotkaniach – ani razu nie wychodząc w pierwszym składzie – i spędził w sumie tylko 83 minuty w barwach Znicza.

Pierwszoligowiec nie zamierzał dłużej przedłużać współpracy – jak oficjalnie ogłoszono, "Joel Valencia nie jest już zawodnikiem Znicza Pruszków. Kontrakt z 31-letnim piłkarzem został rozwiązany za porozumieniem stron". Właśnie taki komunikat opublikował klub, zamykając krótki, nieudany rozdział Ekwadorczyka w Pruszkowie.

Valencia długo był uznawany za piłkarską perełkę polskich boisk – do Polski sprowadził go Piast Gliwice latem 2017 roku i już dwa sezony później pomocnik należał do absolutnej czołówki ligi. Kulminacją była kampania 2018/2019, gdy Piast sięgnął po tytuł, a Valencia został uznany za najlepszego zawodnika rozgrywek.

Kolejne lata okazały się dla niego wyboistą drogą. Po głośnym transferze do Brentford nie przebił się w angielskiej Championship, później próbował swoich sił w Legii Warszawa, Alcorcon, De Graafschap i Zagłębiu Sosnowiec. Za każdym razem bez wyraźnego sukcesu. W życiu prywatnym wciąż jest nieco bliżej Polski – jego żoną jest aktorka Paulina Chapko.

Jedno jest pewne – rozstanie ze Zniczem Pruszków to dla Valencji moment, by znów poszukać nowego początku, choć nie sposób nie zauważyć, jak zmienną bywa piłkarska kariera. Raz jesteś na szczycie, innym razem szukasz kolejnej szansy...

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie