Bartosz Bida znalazł nowy klub. Były talent Jagiellonii w Unii Skierniewice
Po kilku miesiącach przerwy od ligowych boisk Bartosz Bida wraca do gry. Były piłkarz Jagiellonii, niegdyś uważany za spory talent rodzimej ekstraklasy, podpisał umowę z rewelacją trzeciego szczebla – Unią Skierniewice. To koniec bezrobocia i początek kolejnej sportowej drogi dla 24-latka, którego piłkarska kariera nabrała właśnie nowego kierunku.
Bartosz Bida był na ustach kibiców, gdy przebojem wdarł się do Ekstraklasy w barwach Jagiellonii Białystok. Teraz, po kilku miesiącach niepewności i zawirowań, 24-letni napastnik podpisał kontrakt z Unią Skierniewice, przenosząc się na zasadzie wolnego transferu.
Zanim parafował umowę z nowym klubem, przez trzy tygodnie trenował pod czujnym okiem sztabu szkoleniowego beniaminka. To wystarczyło, by przekonać do siebie zarówno trenerów, jak i działaczy, którzy zdecydowali się nawiązać z nim stałą współpracę. Dla zawodnika oznacza to nie tylko powrót do regularnej gry, ale i szansę na odbudowanie pozycji w kraju.
Bida przez pewien czas pozostawał bez klubu. Jego rozłąka z boiskami rozpoczęła się pod koniec ubiegłego roku po odejściu z Miedzi Legnica. Lato 2024 przyniosło angaż w pierwszoligowej Miedzi, jednak już po kilku miesiącach napastnik powędrował na wypożyczenie do Stali Stalowa Wola. Po powrocie na Dolny Śląsk, miejsce w składzie znalazł tylko w trzecioligowych rezerwach legnickiego klubu, gdzie wpisał się na listę strzelców raz w szesnastu spotkaniach.
Bida był swego czasu znany jako perspektywiczny napastnik, który z miejsca zyskał sympatię fanów oraz zainteresowanie zagranicznych klubów. Największe nadzieje w jego rozwój pokładała Jagiellonia Białystok, u której rozegrał naprawdę obiecujące pierwsze mecze w Ekstraklasie. Droga piłkarza skręciła jednak w mniej przewidywalnym kierunku.
Teraz dołącza do Unii Skierniewice – zespołu, który zaliczył imponującą rundę na trzecim poziomie rozgrywkowym. Klub zakończył wcześniejszą rundę z dorobkiem 41 punktów, jako najlepszy zespół w całej stawce i to jako beniaminek.
Bida staje przed nowym wyzwaniem: powalczyć o awans na zaplecze Ekstraklasy oraz potwierdzić, że wciąż ma potencjał, który przed laty wzbudził takie emocje.