Głośny spór wśród sędziów. Trener oskarżony o rękoczyny
W środowisku angielskich arbitrów zawrzało. Lisa Benn, była międzynarodowa sędzia, twierdzi, że podczas turnieju treningowego VAR padła ofiarą rękoczynów ze strony trenera i byłego arbitra Steve’a Childa. Do tego doszły oskarżenia o zastraszanie oraz konsekwencje zawodowe po zgłoszeniu sprawy.
W angielskim środowisku sędziowskim rzadko pojawiają się konflikty wyłaniające się na światło dzienne. Tym razem jednak sprawa poruszyła nie tylko samych arbitrów, ale i opinię publiczną. W centrum zamieszania znalazła się Lisa Benn, była sędzia międzynarodowa FIFA i obecna arbiter kobiecej Superligi na Wyspach, która twierdzi, że podczas marcowego turnieju szkoleniowego VAR w 2023 roku padła ofiarą agresywnych zachowań jednego z trenerów.
Zeznania Benn przed trybunałem ujawniły szczegóły tego zdarzenia. Według niej Steve Child – niegdyś asystent sędziego w Premier League – miał ją “siłą odepchnąć” podczas intensywnych zajęć, a potem, już po wybuchu zamieszania na boisku, złapać ponownie, rzucając, że jej „karta już została oznaczona”.
Arbitra podkreśliła, że zgłoszenie sprawy przyniosło dalsze przykrości. Twierdzi, że w efekcie została pozbawiona możliwości dalszego prowadzenia meczów międzynarodowych w roli sędzi FIFA. Wyraziła też przekonanie, że wiele jej koleżanek oraz kolegów rezygnuje ze składania skarg z obawy przed konsekwencjami. Jak przypomina BBC, według Benn kierownictwo PGMOL (Professional Game Match Officials Limited) – Howard Webb i Bibi Steinhaus-Webb – zapewniali ją, iż nie spotkają ją żadne represje za zgłoszenie incydentu.
Mimo tych zapewnień, podczas przesłuchania Benn mówi jasno: atmosfera strachu przed donoszeniem ciągle istnieje. Jej sprawa wydobyła na powierzchnię temat relacji i kultury pracy w sędziowskich kręgach.
Po drugiej stronie barykady znalazł się oskarżany Steve Child. W prezentowanym przez siebie oświadczeniu dobitnie zaprzecza wszystkim zarzutom: — W 100 procentach nie złapałem Benn [tłum. – red.] – stwierdził, podtrzymując, że kontakt miał co najwyżej charakter lekkiego gestu, mającego przyspieszyć wznowienie gry po zamieszaniu.
W kwestii późniejszych oskarżeń o zastraszanie, rzekome incydenty w hotelowym lobby, Child utrzymuje, że Benn „mogła się po prostu pomylić”. Jednocześnie zdecydowanie odrzuca sugestie, jakoby wyróżniał ją celowo ze względu na płeć.