Arsene Wenger stanowczo odcina się od pomysłu Infantino. Gorąco w FIFA
Arsene Wenger nie przebierał w słowach, gdy przyszło do oceny kontrowersyjnego projektu Gianniego Infantino. Były trener Arsenalu kategorycznie odciął się od planu sprzedaży części udziałów w zyskach z mundialu prywatnym inwestorom. Całą sprawę nazwał konieczną do wycofania, a sam dowiedział się o niej dopiero z mediów.
Arsene Wenger wywołał spore poruszenie swoimi słowami w temacie głośnej propozycji Gianniego Infantino. Pomysł, by 20 procent przyszłych zysków z mistrzostw świata trafiło w ręce prywatnych inwestorów, wywołał prawdziwą burzę – i to nie tylko wśród fanów futbolu.
Prezydent FIFA zamierzał powołać specjalną spółkę komercyjną, gdzie udziałowcami miały być właśnie podmioty zewnętrzne. Ale fala krytyki okazała się na tyle silna, że choć Infantino próbował bronić projektu, UEFA jasno zagroziła nawet bojkotem rozgrywek FIFA wraz ze wszystkimi 55 federacjami członkowskimi. W takiej atmosferze nie mogło dojść do realizacji tego scenariusza.
Wenger, obecny dyrektor ds. globalnego rozwoju piłki nożnej w FIFA, nie miał wątpliwości co do tego, jak należy się zachować. Co ciekawe, przyznał, że nie brał udziału w opracowaniu tego niecodziennego planu – jak powiedział, o pomyśle dowiedział się dopiero z doniesień medialnych.
Nie brałem udziału w tym strategicznym planie, a o projekcie dowiedziałem się dopiero z mediów
Jednocześnie Wenger nie ukrywał, że dla niego decyzja o anulowaniu kontrowersyjnego projektu była oczywista. Zaznaczył, że było to "absolutnie konieczne i niepodważalne". Jak podkreślił, głęboko wierzy w niezależną FIFA, która powinna działać na rzecz futbolu "z oddaniem, przejrzystością i uczciwością".
Ten zdecydowany głos jednego z najbardziej rozpoznawalnych ludzi piłki może okazać się sygnałem przesłanym nie tylko do władz światowej federacji, ale też do wszystkich tych, którzy próbowaliby mieszać komercję z bezpośrednim zarabianiem na globalnej piłce. Po raz kolejny okazało się, że czasami presja społeczna i opór środowiska mogą zatrzymać nawet najbardziej zuchwałe projekty.