Barca wymęczyła zwycięstwo. Trudny mecz FC Barcelony z Guadalajarą – StolicaSportu.pl

FC Barcelona długo męczyła się z trzecioligowcem w Pucharze Króla

Marcus Rashford
fot. www.fcbarcelona.com
Domyślna grafika
Eryk
16 grudnia 2025 23:28
2 minuty czytania

Niewielu spodziewało się, że CD Guadalajara postawi FC Barcelonie aż tak trudne warunki w Pucharze Króla. Mimo przewagi i roli zdecydowanego faworyta, podopieczni Hansiego Flicka długo nie mogli znaleźć sposobu na ofensywę trzecioligowca. Dopiero gole Andreasa Christensena i Marcusa Rashforda pozwoliły Dumie Katalonii uniknąć kompromitacji i wywalczyć awans do kolejnej rundy.

Mecz rozpoczął się z 30-minutowym opóźnieniem. Kibice nie mogli dostać się na stadion, bo dostawiona specjalnie na ten mecz trybuna nie została zaakceptowana przez władze miasta. Ostatecznie wydano zgodę.

Hansi Flick zaskoczył ustawieniem składu – w bramce pojawił się Marc-Andre ter Stegen, choć media przewidywały występ Wojciecha Szczęsnego. Na murawie zameldował się również Lamine Yamal, podczas gdy kilku liderów, w tym Raphinha, odpoczywało. Od początku spotkania bramkarze obu ekip mieli sporo pracy. Ter Stegen musiał interweniować już po strzale Borji Diaza, a FC Barcelona odpowiedziała akcją Erica Garcii.

W ataku drużyny gości aktywny od pierwszych minut był Marcus Rashford, który dwukrotnie groźnie uderzał na bramkę gospodarzy. I choć Barcelona przeważała, rozgrywali piłkę, ale przez pierwszą połowę nie zdołali złamać obrony Guadalajary. Pierwsza część meczu zakończyła się bezbramkowo, a na trybunach narastało zaskoczenie.

Po przerwie Flick dokonał jednej zmiany – Pau Cubarsi, który rozgrywał jubileuszowy 100. mecz w barwach Blaugrany, pojawił się za Marca Casado. Jednak nawet ta roszada nie przyniosła oczekiwanego przyspieszenia gry. Czas leciał nieubłaganie, a napięcie na stadionie wyraźnie rosło. Dopiero wejście Pedriego i Julesa Kounde na nieco ponad kwadrans przed końcem odmieniło obraz meczu.

Bramka na 1:0 padła w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Nie był to popis napastników Dumy Katalonii, lecz zimna krew obrońcy - Andreas Christensen wykorzystał błąd w kryciu i w 76. minucie pokonał bramkarza trzecioligowca. Po tym trafieniu Blaugrana odetchnęła z ulgą, a presja na zespole spadła niemal natychmiast.

Ostatecznie wszelkie wątpliwości rozwiał Marcus Rashford w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, kiedy ustalił wynik na 2:0. FC Barcelona, mimo ogromnej przewagi na papierze, nie mogła pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji i rzeczywiście sporo musiała się napracować, by wyeliminować Guadalajarę, która znajduje się w strefie spadkowej trzeciej ligi.

CD Guadalajara - FC Barcelona 0:2 (0:0)
0:1 Andreas Christensen 76
0:2 Marcus Rashford 90

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie