Nie dał rady w Legii, wrócił do Hannoveru, konflikt z trenerem
Noah Weisshaupt od kilku tygodni nie pojawia się już nawet na ławce rezerwowych Hannoveru. Według informacji dziennika „Bild”, niemiecki skrzydłowy podpadł trenerowi Christianowi Titze po okazaniu niezadowolenia podczas jednej z marcowych kolejek. Od tamtej pory nie został uwzględniony w kadrze na trzy kolejne spotkania i właśnie dlatego jego przyszłość w klubie staje się coraz bardziej niepewna.
Niemiec grał w polskiej ekstraklasie jesienią 2025 roku - był wypożyczony. Po nieudanej rundzie skrócono czas transferu czasowego i wrócił do Hannoveru. W pierwszych tygodniach po przenosinach 24-letni skrzydłowy regularnie pojawiał się na boisku jako zmiennik, a nawet wpisał się na listę strzelców podczas wygranej z Herthą. Sytuacja uległa zmianie na początku marca. „Bild” podaje, że Weisshaupt nie ukrywał rozczarowania po kolejnym meczu, w którym nie został wpuszczony na murawę – chodziło o ligowe starcie z Greuther Fürth. To była kropla, która przelała czarę goryczy u szkoleniowca.
Trener Christian Titz zareagował błyskawicznie. W obecności całej drużyny jasno zaznaczył, że takie zachowanie nie będzie tolerowane. Od tamtej pory nazwisko Weißhaupta zniknęło z meczowych protokołów, a nieobecność objęła aż trzy kolejne mecze – z Schalke, Eintrachtem Brunszwik oraz Elversbergiem. Cała sprawa, według dziennika, wynika właśnie z tej scysji, a przyszłość Niemca w klubie zawisła na włosku.