AGF Aarhus osłabione przed meczem z Poznań. Czterech graczy poza składem
Atmosfera przed pierwszym meczem II rundy eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy AGF Aarhus a Lechem Poznań zyskała nieoczekiwany wymiar. Duńczycy, którzy dopiero co świętowali swój pierwszy od niemal czterech dekad tytuł mistrzowski, muszą się zmierzyć z poważnymi brakami kadrowymi. Trener Jakob Poulsen ujawnia, że aż czterech istotnych graczy nie wybiegnie na boisko, co może znacząco utrudnić zadanie AGF na własnym stadionie. Mecz w Danii już we wtorek o 19:00.
Tuż przed pierwszym gwizdkiem w Danii pojawiły się doniesienia, które mogą mocno tąpnąć morale kibiców gospodarzy. AGF Aarhus, niespodziewany świeżo upieczony mistrz Danii, do starcia z Lechem Poznań w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przystępuje mocno osłabiony.
Jak sam przyznał opiekun AGF, Jakob Poulsen, jego zespół będzie musiał sobie radzić bez czterech piłkarzy: Nicolai Poulsena, Luki Callo, Tobiasa Molgaarda i Rasmusa Carstensena. I chociaż powrót trzech z nich jest możliwy na rewanż, to we wtorek nie będzie o nich mowy na murawie. W szczególności Carstensen to postać rozpoznawalna przez fanów Lecha – zawodnik jeszcze niedawno reprezentował "Kolejorza".
AGF, które zaskoczyło wszystkich mistrzostwem pierwszy raz od 1986 roku, podchodzi jednak do spotkania bez histerii. Trener Poulsen z przekonaniem zaznaczył: "W ciągu ostatnich lat w AGF wiele się zmieniło, Aarhus zdobyło mistrzostwo, dlatego nie ma w nas paniki czy nerwowości przed pierwszym meczem" (cytat za kkslech.com). Za to przed samym meczem Duńczycy deklarują jedno – celują w zwycięstwo, choćby minimalne.
Szkoleniowiec Aarhus podkreślił, że choć we wtorek mogą nie być jeszcze bliżej awansu – bo wszystko rozstrzygnie się w dwumeczu – to wykorzystanie szans pod bramką i wywalczenie choćby punktu będzie odbierane jako sukces. Natomiast Lech Poznań także nie wystawi pełnego arsenału – zabraknie Ali Gholizadeha i Aleksa Douglasa, ale problemy kadrowe Duńczyków zdecydowanie wybijają się na pierwszy plan.