Cracovia wygrywa z Koroną Kielce – pechowy błąd decyduje o wyniku – StolicaSportu.pl

Zła seria Cracovii przełamana! Mecz niewykorzystanych szans

Ajdin Hasić
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
29 listopada 2025 19:30
3 minuty czytania

Najważniejszy był jeden moment – niefrasobliwość w defensywie Korony Kielce kosztowała ją stratę trzech punktów. Cracovia wykorzystała prezent, choć wcześniej długo nie mogła się przełamać. Gospodarze zmarnowali rzut karny, a potem dwukrotnie ratował ich bramkarz. Przebieg meczu był pełen zwrotów akcji, które ostatecznie ułożyły się po myśli zespołu z Krakowa.

Na zwycięstwo Cracovia musiała czekać ponad miesiąc, ale w Kielcach przełamała się w najważniejszym momencie. Starcie z Koroną w 17. kolejce PKO Ekstraklasy mogło przypaść do gustu tym, którzy lubią piłkarskie napięcie, bo działo się naprawdę sporo. Obie drużyny przed spotkaniem znajdowały się w górnej części tabeli, a gospodarze dysponowali jednym punktem przewagi nad przyjezdnymi.

Korona rozpoczęła dynamicznie: już w 6. minucie groźnie uderzał Pau Resta, który głową posłał piłkę o centymetry obok słupka. Zespół z Krakowa odpowiedział w 26. minucie – po asyście Filipa Stojilkovicia, Mikkel Maigaard trafił do siatki, jednak radość Pasów była przedwczesna, bo VAR odnotował spalonego. Sędzia anulował gola bez najmniejszych wątpliwości.

Prawdziwe emocje rozgorzały przed przerwą. W 42. minucie interwencja VAR-u wyłapała zagranie ręką Mateusza Praszelika – pierwotnie niedostrzeżone przez arbitra. Sędzia po krótkiej analizie podyktował rzut karny, jednak Antonin Cortes nie wykorzystał »jedenastki« i uderzył niecelnie.

Zespół z Kielc zamiast objąć prowadzenie, mógł po chwili stracić gola. Bramkarz Korony, Xavier Dziekoński, popisał się instynktowną interwencją i zatrzymał groźne uderzenie Martina Minczewa.

Po przerwie wreszcie piłka zatrzepotała w siatce. 55. minuta przyniosła fatalny błąd Costasa Soteriou, który wyłożył piłkę Ajdinowi Hasicowi. Pomocnik Cracovii miał wszystko pod kontrolą – uderzenie okazało się na tyle precyzyjne, że nawet rozpaczliwa próba interwencji Soteriou na linii nie zapobiegła utracie bramki.

Kielczanie starali się szybko zareagować. Cortes dostał okazję do rehabilitacji, ale tym razem bramkarz gości Sebastian Madejski skutecznie wyłapał jego strzał. Do końca spotkania gospodarze próbowali jeszcze powalczyć o remis, ale atak pozycyjny nie przynosił efektu. Kilka sytuacji w końcówce spotkania rozpalili kibiców Korony, lecz za każdym razem górą okazał się Madejski.

Ostatecznie Cracovia dowiozła prowadzenie, kończąc trwającą od połowy października niemoc. W ostatnich pięciu oficjalnych meczach tylko raz zgarnęła punkt – w końcu jednak pełna pula wpadła na konto zespołu z Krakowa.

Korona Kielce - Cracovia 0:1 (0:0)
0:1 Ajdin Hasić 55

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie