Wisła Płock nie zatrzymuje się w Ekstraklasie
Korona Kielce zremisowała u siebie 1:1 z liderującą Wisłą Płock w ostatnim meczu 18. kolejki Ekstraklasy. Goście objęli prowadzenie w 13. minucie, a gospodarze wyrównali w końcówce.
Wisła Płock trzyma się pozycji lidera, choć w Kielcach nie miała łatwego życia. Można było sądzić, że zmierzą się ze sobą dwie ekipy, które ostatnio miały swoje kłopoty – Korona przegrywała mecze w lidze i odpadła z Pucharu Polski, a Nafciarze mieli serię remisów. Atmosfera napięcia była więc gwarantowana.
Przewaga Wisły zarysowała się już na początku. W 13. minucie Dominik Kun posłał idealną piłkę w pole karne, a wbiegający Łukasz Sekulski nie zwykł pudłować w takich sytuacjach – głową wpakował futbolówkę do siatki, zostawiając Xaviera Dziekońskiego bez szans na interwencję.
Kielczanie długo nie mogli rozmontować defensywy rywali, ale to goście powinni byli podwyższyć prowadzenie. Wiktor Nowak po zamieszaniu pod bramką zdobył bramkę, tylko że sędzia po analizie VAR momentalnie ostudził emocje – spalony i bramka anulowana. To wydarzenie zupełnie odmieniło obraz gry.
Podopieczni Korony zaczęli grać odważniej. Wreszcie, w 84. minucie Nono zdecydował się na mocne uderzenie zza pola karnego. Piłka jeszcze po drodze odbiła się od Konstantinosa Sotiriou, czym kompletnie zmyliła Rafała Leszczyńskiego. Futbolówka wpadła do siatki, a kibice w Kielcach oszaleli z radości.
Obie strony do końca próbowały wyrwać pełną pulę, ale wynik już się nie zmienił. Po remisie Korona zajmuje 9. miejsce z dorobkiem 24 punktów, natomiast Wisła – lider tabeli – utrzymuje passę 10 meczów bez porażki.