Wisła Kraków złożyła protest w sprawie kartki Urygi
W końcówce zwycięskiego meczu z Wisłą Płock Alan Uryga zobaczył żółtą kartkę za faul na Saidzie Hamulicu, mimo że powtórki pokazały, iż defensor krakowskiego klubu najpierw trafił w piłkę. Zespół zdecydował się oficjalnie oprotestować tę decyzję, oczekując jej anulowania przez Komisję Ligi. To nie jedyny kontrowersyjny moment spotkania, a losy protestu rozstrzygną się w środę.
Spotkanie obfitowało w sporne sytuacje. Najpierw w 34. minucie Marcus Haglind-Sangre sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Jordiego Sancheza. Wbrew oczekiwaniom wielu obserwatorów Paweł Raczkowski pokazał zawodnikowi płockiego zespołu jedynie żółtą kartkę, co później zostało uznane za błąd przez Kolegium Sędziów PZPN.
Największy niepokój wśród piłkarzy i kibiców „Białej Gwiazdy” wywołała jednak sytuacja z 81. minuty. Alan Uryga wślizgiem próbował przejąć piłkę atakowaną przez Saida Hamulica. Hamulic przekoziołkował kilka metrów, łapiąc się za nogę, ale powtórki telewizyjne jasno pokazały, że defensor Wisły Kraków trafił w futbolówkę.
Zaraz po decyzji arbitra Uryga nie krył rozczarowania – złapał się za głowę i z sarkastycznym uśmiechem wyraźnie dawał znać, że czuje się poszkodowany. Klub nie pozostał bierny i, jak potwierdzono w wydanym w poniedziałek komunikacie, skierował oficjalny protest do Komisji Ligi.
Teraz wszystko w rękach Komisji – decyzja o utrzymaniu lub anulowaniu żółtej kartki ma zapaść już w środę podczas specjalnego posiedzenia.