Motor Lublin unika kominów płacowych. Właściciel Jakubas wyjaśnia powody – StolicaSportu.pl

Strategia Motoru Lublin. Bez kominów płacowych po lekcji z Warszawy

Zbigniew Jakubas
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
11 lutego 2026 06:38
2 minuty czytania

„Jak on zarabia dziesięć razy więcej, to niech biega dziesięć razy szybciej” — takie słowa, podsłuchane w Polonii Warszawa, stały się dla Zbigniewa Jakubasa lekcją, której nie zamierza powielać jako właściciel Motoru Lublin.

Motor Lublin nie zamierza powielać błędów Polonii Warszawa z czasów, gdy w drużynie panowały ogromne różnice w zarobkach. Zbigniew Jakubas, właściciel Motoru, otwarcie mówi, że realia stołecznego klubu były dla niego przestrogą. – Obserwowałem dokładnie Polonię, kiedy kupił ją Józef Wojciechowski. Gdy Ebi Smolarek dostał 140 tysięcy, a inni zarabiali 15–18 tysięcy, od razu pojawił się rozłam w szatni – wspominał Jakubas w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą. Właściciel Motoru przyznał wręcz, że już wtedy słyszał od piłkarzy, że skoro ktoś inkasuje wielokrotnie więcej, to powinien pokazywać to również na boisku.

– Słuchałem rozmów pomiędzy piłkarzami, którzy mieli zabiegi za parawanami. Słowa były w większości niecenzuralne. Konkluzja była prosta: „Jak on, k..., zarabia dziesięć razy więcej, k..., niż my, to niech zasuwa dziesięć razy szybciej po boisku i lepiej niż my” – stwierdził Zbigniew Jakubas.
Zbigniew Jakubas dla Tomasza Ćwiąkały

Ta sytuacja zostawiła trwały ślad w podejściu właściciela Motoru Lublin do budowania zespołu. Lublinianie trzymają się dziś daleko od modelu, w którym gwiazda otrzymuje wynagrodzenie nieporównywalne z resztą składu. 

Źródło: Tomasz Ćwiąkała

Wybrane dla Ciebie