Sprawa Feio z radnym Radomia zakończyła się umorzeniem
Decyzja prokuratury zakończyła ciągnącą się od marca sprawę Goncalo Feio, który po finałowej scysji z radnym Radomia wycofał oskarżenia. Portugalczyk opuścił Radomiaka, pozostawiając za sobą burzliwy epilog swojej pracy w Polsce. Co dalej z trenerem i czy pogłoski o powrocie do ojczyzny okażą się prawdziwe?
Piłkarska Polska przez kilka dni żyła głośną aferą, tym razem z udziałem Gonçalo Feio, byłego trenera Radomiaka Radom, oraz radnego tego miasta, Dariusza Wójcika. Sprawa miała swój początek 8 marca – właśnie wtedy Feio po raz ostatni prowadził Radomiaka, notując porażkę 0:1. Zaraz po ostatnim gwizdku wybuchły emocje związane ze stanem murawy, które przerodziły się w ostrą przepychankę słowną między Portugalczykiem a lokalnym politykiem.
Atmosfera szybko się zagęściła – Wójcik nie wytrzymał ciśnienia i uderzył Feio w twarz. Chociaż Portugalczyk błyskawicznie pożegnał się z zespołem, echa incydentu długo nie milknęły. Dopiero w piątek Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód zakończyła postępowanie, o czym doniosła Polska Agencja Prasowa.
Śledczy najpierw sprawdzali nie tylko skalę obrażeń poniesionych przez Feio, ale i charakter padających w jego stronę obelg. Ostatecznie na wniosek samego trenera, który odstąpił od dalszego ścigania radnego, śledztwo nie będzie kontynuowane. Prokurator Cezary Ołtarzewski wyjaśnił, że „oba czyny zostały umorzone wobec braku interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego”.