Rumuński klub krytykowany za transfer do Legii
„CFR Cluj oddał zawodnika za grosze, a dziś jest wart ponad 3 miliony euro” – grzmią rumuńskie media po dynamicznym rozwoju Otto Hindricha w Legii Warszawa. Nie dziwi więc, że decyzja finansowa rumuńskiego klubu budzi coraz większe kontrowersje. Młody golkiper już po kilku miesiącach stał się najcenniejszym piłkarzem Wojskowych, a jego wpływ na grę drużyny wyraźnie rosnie. Wartość Hindricha wzrosła aż sześciokrotnie, a komentatorzy zarzucają CFR, że pochopnie sprzedało utalentowanego bramkarza za symboliczną kwotę, mimo własnych problemów budżetowych.
Otto Hindrich niedawno trafił do Legii Warszawa za kwotę, która dziś wydaje się śmiesznie niska. Jak zauważają komentatorzy z Rumunii, CFR Cluj sprzedał utalentowanego golkipera za ok. 500 tysięcy euro, a po kilku miesiącach jego wartość wzrosła do 3 milionów euro – sześciokrotnie więcej niż zimą.
W najnowszym zestawieniu CIES Football Observatory to właśnie młody bramkarz jest najdroższym piłkarzem w kadrze Wojskowych. Dynamiczny skok wartości Hindricha sprawił, że w Bukareszcie nie brakuje krytycznych głosów wobec polityki transferowej CFR. Kluczowe decyzje klubu są dziś oceniane przez pryzmat budżetowych problemów, z którymi Cluj mierzyło się w ostatnich sezonach.
Jak podaje "stiridecluj.ro", polskie media informowały, że „rumuński klub zagwarantował sobie także ok. 20% od przyszłego transferu” swojego byłego bramkarza, lecz nie zmienia to faktu, że pierwotna suma stanowi ułamek obecnej wartości zawodnika. – W ciągu kilku miesięcy Hindrich miał zwiększyć swoją wartość rynkową aż sześciokrotnie – podkreślają rumuńscy dziennikarze.