Radomiak Radom przełamuje niemoc. Wygrana z Arką
Osiem minut wystarczyło, by Radomiak Radom ustawił mecz z Arką Gdynia i przerwał serię bez zwycięstwa. Już po pierwszych akcjach gospodarze prowadzili 2:0, a końcowe 3:1 to efekt konsekwentnej gry i błyskotliwych akcji. Bramkarz Filip Majchrowicz kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą gola, a rywale nie wykorzystali swoich szans. Dla Radomiaka to pierwsza wygrana w tym roku, która pozwoliła zespołowi odskoczyć od strefy spadkowej.
Czwartkowe zaległości z 19. kolejki Ekstraklasy zostały w końcu odrobione w Radomiu. Poprzednio mecz Radomiaka z Arką Gdynia uniemożliwiła awaria prądu, tym razem jednak emocji nie brakowało ani przez chwilę. Obie drużyny poprawiły nieco swoją sytuację na przestrzeni ostatnich tygodni, choć gospodarze nie potrafili jeszcze w 2026 roku sięgnąć po komplet punktów. Arka natomiast tylko raz wygrała od początku roku, więc presja towarzyszyła obu ekipom, a najbardziej odczuwał ją Radomiak, wciąż szukający bezpieczeństwa nad strefą spadkową.
Spotkanie rozpoczęło się dla miejscowych idealnie. Już w 6. minucie gospodarze zaskoczyli Arkę. Rafał Wolski ustawił piłkę do rzutu wolnego, trafił w mur, a ta, odbijając się od jednego z obrońców, całkowicie zmyliła bramkarza przyjezdnych i wpadła do siatki. Kibice nie zdążyli jeszcze ochłonąć, gdy w 8. minucie Christos Donis dograł prostopadle do Capity, który w sytuacji sam na sam płaskim strzałem nie dał szans Damianowi Węglarzowi. Szybko zrobiło się 2:0 i ten wynik ustawił całą pierwszą połowę.
Arka na moment ocknęła się po kwadransie, gdy Sebastien Kerk dośrodkował z narożnika, a Dawid Gojny głową posłał piłkę tuż obok słupka. To jednak gospodarze nieśli większe zagrożenie – w 25. minucie Wolski ponownie uderzał groźnie, lecz minimalnie chybił. W 36. minucie po uderzeniu Zie Ouattary, skutecznie interweniował Węglarz.
Po zmianie stron Arka zaczęła wyglądać na coraz groźniejszą. Po jedenastu minutach kontakt złapał Dawid Gojny, wykorzystując dobre zgranie Michała Marcjanika po rzucie wolnym Kerka i głową pokonując Filipa Majchrowicza. Goście poszli za ciosem i w 67. minucie mogli doprowadzić do remisu, jednak najpierw Kubiak, potem Gutkovskis i wreszcie Szysz natrafiali na mur w osobie Majchrowicza, który trzy razy w jednej akcji skutecznie interweniował. Dwie minuty później młody bramkarz gospodarzy znów popisał się skuteczną robinsonadą po kolejnym uderzeniu Kubiaka.
Kiedy wydawało się, że Arka złapała wiatr w żagle, Radomiak wykorzystał rzut wolny w 77. minucie. Romario Baro posłał piłkę w pole karne, nikt jej nie trącił i futbolówka wpadła do bramki. Goście próbowali jeszcze odrobić straty – w 80. minucie Patryk Szysz huknął z dystansu tuż obok słupka, ale to gospodarze ostatecznie dopisali na swoje konto trzy punkty.
Radomianie wreszcie przełamali fatalną passę i mają już siedem punktów przewagi nad miejscem oznaczającym spadek. Arka, mimo chwilowych zrywów, wciąż jest niepokojąco blisko dolnych rejonów tabeli – tylko punkt nad kreską.
Radomiak Radom – Arka Gdynia 3:1 (2:0)
1:0 Rafał Wolski 6
2:0 Capita Capemba 8
2:1 Dawid Gojny 56
3:1 Romario Baro 77