Bruno Baltazar wraca do Radomiaka. Pewne zwycięstwo z ŁKS-em Łódź w sparingu – StolicaSportu.pl

Radomiak Radom ogrywa ŁKS Łódź w sparingu. Dwa szybkie gole

Radomiak Radom - Legia Warszawa 1:1 Luquinhas Biczachczjan
Domyślna grafika
Eryk
28 marca 2026 21:10
2 minuty czytania

Debiut trenera Bruno Baltazara po powrocie do Radomiaka przyniósł błyskawiczną ofensywę i pewną wygraną w sparingu z ŁKS-em Łódź. Zieloni objęli prowadzenie już po niespełna minucie gry, a druga bramka rozstrzygnęła losy meczu jeszcze w pierwszym kwadransie. Choć później emocji nie brakowało, defensywa Radomiaka nie pozwoliła gościom na odpowiedź.

Pierwsze minuty na ławce trenerskiej po powrocie do Radomiaka Radom okazały się dla Bruno Baltazara wyjątkowo udane. Jego zespół nie tracąc czasu w meczu kontrolnym z 1-ligowym ŁKS-em Łódź już w 59. sekundzie wyszedł na prowadzenie, kiedy Luqinhas otrzymał futbolówkę poza narożnikiem szesnastki i pewnym uderzeniem umieścił piłkę w długim rogu bramki przeciwników.

Szybko narzucone tempo przyniosło efekty także przy stałych fragmentach gry. W 9. minucie futbolówka, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, trafiła na długi słupek. Tam czekał już Jan Grzesik, który zamknął akcję trafieniem głową. Piłka przekroczyła całym obwodem linię bramkową i choć arbiter główny skonsultował decyzję ze swoim asystentem, nie było wątpliwości co do uznania gola dla gospodarzy.

ŁKS Łódź nie zamierzał jednak ograniczać się tylko do roli statystów. W 36. minucie doszło do gwałtownego starcia pomiędzy Mauridesem a Arturem Craciunem. Obaj zostali natychmiast napomniani żółtymi kartkami przez czujnego arbitra. Gospodarze mieli jeszcze przed przerwą dwie szanse na kolejne trafienia, jednak tym razem zabrakło im skuteczności w kluczowych momentach.

Po zmianie stron Radomiak przeszedł do bardziej wyważonej gry, skupiając się na kontrolowaniu przebiegu meczu, niż na szaleńczych atakach. Na placu gry pojawił się Leandro Rossi, lecz żadna ze stron nie zdołała już skutecznie zagrozić bramce przeciwnika. Zespół Bruno Baltazara zachowywał czujność, a ewentualne ataki ŁKS-u były szybko rozbijane.

W końcówce emocje podgrzał jeszcze Fabian Piasecki, który skierował piłkę do siatki przy dobitce po odbiciu od słupka. Sędzia jednak nie miał wątpliwości i po odnotowaniu pozycji spalonej odgwizdał przewinienie, unieważniając trafienie napastnika Radomiaka.

Radomiak Radom - ŁKS Łódź 2:0 (2:0)

1:0 Luquinhas 1
2:0 Grzesik 9

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie