Radomiak pod lupą Ekstraklasy po skandalu na stadionie. Możliwe surowe kary
Atmosfera po meczu Radomiaka Radom z Koroną Kielce wciąż jest gorąca, a wszystko przez incydenty, do których doszło tuż po ostatnim gwizdku. Jeden z kibiców wtargnął na boisko i zaatakował zawodnika Korony, a później butelka rzucona z trybun poważnie zraniła dyrektora kieleckiego klubu. Władze Ekstraklasy zabrały głos i zapowiadają decyzję Komisji Ligi w tej sprawie.
Głośno jest o piątkowym meczu Radomiak Radom – Korona Kielce, ale nie przez wynik sportowy. Wygrana Korony 2:0 schodzi na drugi plan wobec burzliwych wydarzeń po końcowym gwizdku. Napięcie na stadionie w Radomiu sięgnęło zenitu, gdy jeden z widzów z sektora VIP wbiegł na murawę i zaatakował Tamara Svetlina z Korony – wszystko przy biernej postawie służb porządkowych. Cała drużyna z Kielc błyskawicznie ruszyła w stronę napastnika. Atmosfera zrobiła się bardzo nerwowa i dopiero interwencja ochrony oraz policji pozwoliła zażegnać chaos.
Kilka godzin po wydarzeniach Radomiak wydał oświadczenie, informując o identyfikacji sprawców. To jednak nie zamyka sprawy. W rozmowie ze Sportowefakty, przedstawiciele Ekstraklasy poinformowali, że odpowiedzialność klubu będzie rozpatrywać Komisja Ligi. Posiedzenie zaplanowano na środę, 18 lutego.
Jak podkreśla Ekstraklasa, Komisja Ligi przeanalizuje wszystkie dostępne materiały, w tym raport delegata meczowego:
"Wydarzeniami, do których doszło w trakcie i po meczu 21. kolejki Ekstraklasy Radomiak – Korona, zajmuje się Komisja Ligi. Będzie ona szczegółowo analizować zebrany materiał, w tym raport delegata meczowego na najbliższym posiedzeniu zaplanowanym na środę 18 lutego".
Na ten moment wszystko wskazuje, że Radomiak Radom nie uniknie poważnych konsekwencji – nie chodzi wyłącznie o karę finansową. Zamknięcie stadionu czy zakaz wyjazdowy dla kibiców klubu jest całkiem realny. Decyzja zapadnie już niebawem, a środowisko Ekstraklasy czeka na rozstrzygnięcia Komisji Ligi.