Pogoń Szczecin deklasuje Zagłębie Lubin
Już w trzeciej minucie spotkania Pogoń Szczecin objęła prowadzenie, czym od razu narzuciła tempo Zagłębiu Lubin. Po dwóch wcześniejszych nieudanych starciach Portowcy szukali przełamania i, rzeczywiście, nie dali rywalom złapać oddechu.
Pogoń Szczecin długo czekała na taki wieczór. Po serii wpadek podopieczni Thomasa Thomasberga w końcu pokazali się kibicom z najlepszej strony. W poniedziałek rozgromili Zagłębie Lubin aż 5:1, prezentując grę bez kompleksów i skuteczność godną ligowego potentata.
Już na starcie spotkania Portowcy dali jasny sygnał, że interesuje ich tylko zwycięstwo – w 3. minucie po rzucie rożnym na 1:0 trafił Dimitrios Keramitsis. Goście z Lubina zdawali się być w szoku, bo zanim ochłonęli, kolejne ciosy posypały się z każdej strony.
W 22. min na 2:0 podwyższył Rajmund Molnar, wykorzystując precyzyjne dośrodkowanie Linusa Wahlqvista. Dwie minuty później miejscowi podkręcili tempo jeszcze bardziej – Adrian Przyborek nie zmarnował okazji i szybko było już 3:0 dla Pogoni. Do przerwy Zagłębie wyglądało na całkowicie rozsypane.
Po zmianie stron zawodnicy Leszka Ojrzyńskiego walczyli o odrobienie strat. W 49. minucie błysnął Kajetan Szmyt, który obsłużył Mateusza Dziewiatowskiego i goście zmniejszyli straty na 1:3. Ten gol okazał się jednak ledwie chwilową iskierką optymizmu.
Kilka minut później sędzia podyktował jedenastkę dla Pogoni. co prawda Sam Greenwood nie wykorzystał karnego, ale dobitka należała do Molnara – 4:1 i kolejny powód do entuzjazmu na trybunach.
Goście byli bez argumentów. W końcówce Greenwood doczekał się pierwszego gola w Ekstraklasie, wykańczając akcję na 5:1. Tego wieczoru wszystko wychodziło Portowcom, a trybuny w Szczecinie rzeczywiście mogły poczuć satysfakcję z widowiska.
Dzięki wygranej Pogoń przesunęła się na 10. miejsce w tabeli i złapała kontakt z Zagłębiem, które pozostaje ledwie punkt wyżej. W kolejnej kolejce Portowcy wyjadą do Katowic na starcie z GKS, a Miedziowi będą walczyć z Jagiellonią Białystok.