Piłkarz Widzew na wylocie. Nie chcą go
Władze Widzewa Łódź uznały, że Polydefkis Volanakis nie jest już częścią planów zespołu. Grecki defensor od dłuższego czasu pozostaje poza kadrą pierwszego zespołu, a klub próbuje rozwiązać z nim kontrakt przed czasem – na razie jednak bez efektu. Los 22-latka zależy od rozmów, które na ten moment utknęły w martwym punkcie.
Widzew Łódź kończy współpracę z Polydefkisem Volanakisem, choć o oficjalnym komunikacie klubowym na razie cisza. Grecki obrońca od kilku miesięcy nie znajduje się w planach łódzkiego sztabu szkoleniowego. Odkąd w styczniu nie został zabrany na zimowy obóz przygotowawczy, jego sytuacja stała się klarowna – dalsza gra dla czterokrotnego mistrza Polski jest praktycznie wykluczona.
Jak ustalił portal Widzewtomy.net, zawodnik wypadł z grona uprawnionych do gry w Ekstraklasie. W rundzie jesiennej nie zagrał choćby minuty w barwach pierwszego zespołu. Decyzja klubu była jasna – Grek został odstawiony na boczny tor. Łodzianie próbowali sfinalizować rozstanie jeszcze w styczniu, jednak negocjacje utknęły w martwym punkcie i nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie wcześniejszego rozwiązania umowy.
Warto przypomnieć, że kontrakt Volanakisa z Widzewem Łódź obowiązuje aż do 30 czerwca 2027 roku. Dla klubu to dość kłopotliwa sytuacja – środkowy obrońca jest poza kadrą, a mimo to jego umowa formalnie trwa. Nawet jeśli zawodnik nie znajdzie nowego pracodawcy w najbliższym czasie, o występach w rundzie wiosennej będzie musiał zapomnieć.
Grek trafił do Łodzi z Zemplína Michalovce na początku poprzedniego roku. Łącznie w pierwszym zespole Widzewa rozegrał zaledwie osiem spotkań – nie pomogły mu również problemy zdrowotne. Kontuzja, a konkretnie złamanie kości promieniowej, odsunęła go na kilka miesięcy od gry, co przełożyło się na jego pozycję w klubie.