Jacek Zieliński martwi się o stratę Pau Resty po meczu Korony – StolicaSportu.pl

Pau Resta ze złamanym nosem. Zmartwiony Jacek Zielinski

Legia - Korona Jacek Zieliński
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Eryk
6 lutego 2026 22:22
3 minuty czytania

Jacek Zieliński nie ukrywa rozczarowania po porażce Korony Kielce 1:2 z Zagłębiem Lubin. „Żółto-Czerwoni” prowadzili do przerwy, jednak po zmianie stron oddali pole rywalom i stracili dwa gole po stałych fragmentach gry. Dodatkowo szkoleniowiec musi mierzyć się z kolejnym problemem – w trakcie meczu boisko opuścił Pau Resta ze złamanym nosem. – Wygląda to nie za dobrze – przyznał Zieliński, podkreślając, że strata Hiszpana osłabiła Koronę zwłaszcza w powietrzu.

Korona Kielce rozpoczęła rywalizację z Zagłębiem Lubin od mocnego uderzenia, kończąc pierwszą połowę na prowadzeniu. Wydawało się, że podopieczni Jacka Zielińskiego mają ­wszystko pod kontrolą. Po zmianie stron obraz gry jednak się odmienił – „Miedziowi” przejęli inicjatywę, skutecznie wykorzystując momenty nieuwagi rywala.

O porażce Korony przesądziły stałe fragmenty gry, które jeszcze przed meczem wzbudzały obawy wśród sztabu szkoleniowego. Trener Zieliński przyznał po spotkaniu: „Przełknęliśmy gorzką pigułkę w końcówce meczu. Coś wymknęło się spod kontroli. Już w przerwie mówiliśmy o konieczności zamknięcia meczu, bo wynik niczego nie gwarantował. Obawiałem się stałych fragmentów i padły po nich dwie bramki. Sami sobie narobiliśmy problemów. Były fragmenty dobrej gry, ale Zagłębie było skuteczniejsze i wygrało, a my musimy wrócić do równowagi i myśleć o następnym meczu”.

Koroniarze nie potrafili przerwać naporu Zagłębia także przez własne błędy taktyczne. Trener nie krył złości, wskazując, że „daliśmy się załapać w bijatykę” – a właśnie w tej grze lubinianie lepiej się odnaleźli. W końcowej fazie spotkania na boisku pojawił się też chaos przez przedłużającą się zmianę Stjepana Davidovicia, co tylko ułatwiło rywalom zadanie.

Pech nie opuszczał Korony również w kontekście personalnym. Kontuzji doznał Pau Resta, który musiał opuścić murawę, okazało się, że ma złamany nos. Zieliński wyjaśnił, że brak Hiszpana natychmiast odcisnął piętno na grze w powietrzu.

– Pau ma złamany nos i wygląda to nie za dobrze. Jest w szpitalu i nie wiem, czy od razu będzie miał zabieg. Jego zejście trochę nas osłabiło w grze w powietrzu, więc bardzo szkoda, bo w kontekście meczu z Radomiakiem straciliśmy też zawodnika. Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie – wyznał szkoleniowiec po końcowym gwizdku.

Źródło: Korona Kielce

Wybrane dla Ciebie