Luka Elsner wyjaśnia zamieszanie wokół swojej rezygnacji
Sytuacja wokół Cracovii nagle się zagęściła. Luka Elsner, szkoleniowiec „Pasów”, odsłonił kulisy swojej głośnej rezygnacji, podkreślając, że nie była ona wyłącznie efektem słabych wyników. Klub, po zimowym osłabieniu i serii wstrząsów kadrowych, znalazł się pod sporą presją. Elsner zdradził, jak wyglądały rozmowy z władzami i dlaczego mimo wszystko nadal prowadzi zespół.
W Cracovii wrze. Po burzliwym okresie, podczas którego klub opuścili Filip Stojilkovic i Mikkel Maigaard, a zespół nie potrafi złapać zwycięskiej serii, nastroje wokół drużyny na Kałuży nie należą do najlepszych. Luka Elsner wcale nie kryje, że jest rozczarowany takim obrotem spraw.
Kiedy po zimowych transferach drużyna wygrała zaledwie jedno z sześciu spotkań, pojawiły się spekulacje o możliwym rozstaniu z trenerem. Zamiast plotek, Słoweniec postawił sprawę jasno podczas czwartkowej konferencji prasowej. Przyznał, że już po ostatnim meczu podjął odważną decyzję.
- W poniedziałek, po ostatnim meczu, odbyłem rozmowę z właścicielem oraz osobami reprezentującymi klub, w której wyraziłem pewne obawy. Rozmawialiśmy o całej sytuacji, niekoniecznie o wynikach, lecz bardziej o funkcjonowaniu klubu. W trakcie tego spotkania zaoferowałem swoją rezygnację, oczywiście bez żadnej rekompensaty finansowej – wyjaśnił szkoleniowiec.
Co ciekawe, jak donosi Transfery.info, Cracovia nie przyjęła tej dymisji. Władze poprosiły Elsnera, by kontynuował pracę, na co ten szybko przystał. Podkreślił, że jest „bardzo zmotywowany” i nie zamierza już wracać do tego tematu przed zbliżającym się starciem z Wisłą Płock.
Warto zauważyć, że Słoweniec regularnie musi mierzyć się nie tylko z presją wyników, lecz także z doniesieniami o możliwym kolejnym wietrzeniu szatni latem. Kolejni liderzy mogą latem opuścić zespół, co na pewno rozbudza niepokój kibiców.
Dotychczasowy bilans pracy Elsnera to dziewięć zwycięstw, dziewięć remisów oraz osiem porażek. Jedno jest pewne – wokół „Pasów” nie brakuje emocji i pytań o przyszłość, zarówno trenera, jak i zespołu.