Leszek Ojrzyński nie akceptuje propozycji Zagłębia Lubin
– Nie satysfakcjonuje mnie ta propozycja. Oczekuję innej – przyznał bez ogródek Leszek Ojrzyński, trener Zagłębia Lubin, po kolejnym zwycięstwie swojego zespołu w Ekstraklasie. Klub ze Stadionu Zagłębia trzy kolejki przed końcem zdobył już więcej punktów niż przez cały poprzedni sezon, ale szkoleniowiec zachowuje ostrożność i nie ukrywa, że rozmowy kontraktowe nadal trwają.
Leszek Ojrzyński odważnie zabrał głos po wygranym przez Zagłębie Lubin 2:0 meczu z Wisłą Płock, który po raz kolejny pozwolił drużynie zameldować się w absolutnej czołówce Ekstraklasy. Po 23. kolejce sezonu 2025/26 „Miedziowi” mają już 38 punktów – więcej niż przez cały miniony sezon ligowy. Jak sam przyznał szkoleniowiec, czołowa trójka w tabeli to dla jego zespołu spory sukces.
– Cieszymy się z miejsca, w którym jesteśmy, ale dalej trzeba zdobywać punkty, bo w Polsce łatwo jest zawiesić sobie wysoko poprzeczkę i być zakładnikiem dobrych wyników – powiedział Ojrzyński na konferencji prasowej. Trener nie ukrywa, że choć wynik cieszy, gra już nie do końca – drużynie zabrakło intensywności, co uznał za pokłosie zbyt dużego obciążenia treningowego na naturalnym boisku po okresie pracy na sztucznej murawie. – Byliśmy skuteczni i potrafiliśmy wygrać ten mecz, mimo że nie zachwyciliśmy grą – tłumaczył Ojrzyński, podsumowując, że najważniejsze były „dwa gole i czyste konto”.
Dla Zagłębia sezon toczy się niespodziewanie dobrze – zespół już teraz poprawił osiągnięcie całych rozgrywek 2024/25. Szkoleniowiec podkreśla jednak, że celem numer jeden wciąż pozostaje utrzymanie: – Kroczymy z pokorą od meczu do meczu, bo wiemy, gdzie mamy braki i nad czym musimy pracować. Pierwszym celem jest utrzymanie, a myślę, że przy tym, co się dzieje, ta liczba punktów może nie wystarczyć. Jeszcze musimy coś dorzucić – zaznaczył.
Przy okazji Ojrzyński odniósł się także do swojego kontraktu, który wygasa 30 czerwca 2026 roku. Trener potwierdził, że prowadził już rozmowy z klubem na temat przyszłości i otrzymał konkretną propozycję kontynuowania pracy. Nie zostawił jednak złudzeń: – Mieliśmy jedno spotkanie, dostałem propozycję na jakich warunkach miałbym tu dalej być. Nie satysfakcjonuje mnie ta propozycja. Oczekuję innej – podkreślił szkoleniowiec.
Nie czuję się ojcem sukcesu. Dużo ludzi na to pracuje. Do sukcesu daleka droga, zostało jeszcze trochę kolejek.
Widać więc, że mimo sportowego progresu, przyszłość Ojrzyńskiego w Lubinie nie jest jeszcze przesądzona – wszystko zależy od nowych ustaleń z klubem.