Lechia Gdańsk rozbija lidera Ekstraklasy. Jagiellonia bez argumentów – StolicaSportu.pl

Lechia Gdańsk rozbija bezradną Jagiellonię!

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 2:1 Rifet Kapić
Domyślna grafika
Maro
6 marca 2026 22:30
3 minuty czytania

Kibice, którzy liczyli na pokaz siły lidera Ekstraklasy, przeżyli spore zaskoczenie. To Lechia Gdańsk, walcząca o spokój w dolnej części tabeli, rozegrała mecz właściwy dla drużyny z czołówki, gromiąc Jagiellonię Białystok aż 3:0. Imponujące akcje, efektowne bramki i pewność w defensywie gospodarzy sprawiły, że na stadionie w Gdańsku lider został kompletnie rozbrojony.

Piątkowy wieczór przyniósł sensację na stadionie w Gdańsku. Lechia Gdańsk, której ostatnie tygodnie nie zwiastowały wielkich emocji, tym razem zupełnie zdominowała lidera Ekstraklasy, Jagiellonię Białystok. Wydawało się, że to goście przyjadą nad morze jako faworyci, zwłaszcza po niedawnym porywającym występie we Florencji. Tymczasem gdańszczanie zagrali jak z nut i zasłużenie wygrali aż 3:0.

Decydujące momenty spotkania rozegrały się już pod koniec pierwszej połowy. W 43. minucie Rifet Kapić popisał się nietuzinkowym rajdem przez pole karne. Ograł Andy'ego Pelmarda, następnie prostym zwodem minął Tarasa Romanczuka i płaskim uderzeniem otworzył wynik spotkania. Gol, który spokojnie można zaliczyć do najpiękniejszych trafień tego weekendu.

Gdańszczanie z minuty na minutę coraz pewniej rozgrywali piłkę, praktycznie nie pozwalając Jagiellonii rozwinąć skrzydeł. Goście długo nie mogli dojść do sytuacji podbramkowych, a jeśli już taka nadarzyła się w 76. minucie po strzale Nahuela Leivy, to fantastyczną interwencją popisał się Alex Paulsen. Bramkarz Lechii miał tego dnia zdecydowanie mniej pracy, niż mógł się spodziewać – jego zespół świetnie zneutralizował największe atuty przyjezdnych.

Sytuację Jagiellonii komplikował także brak konkretów przy stałych fragmentach gry, nawet w doliczonym czasie, kiedy próbowała jeszcze zaatakować całą drużyną. Lechia do końca utrzymywała czyste konto – co ciekawe, to dopiero trzeci taki przypadek w tym sezonie.

Druga połowa przyniosła gdańszczanom jeszcze więcej powodów do radości. Najpierw, w 81. minucie, Maksym Diaczuk posłał perfekcyjne podanie za linię obrony, a wbiegający Aleksandar Ćirković podcinką pokonał Sławomira Abramowicza, podwyższając wynik na 2:0. Ostateczny cios przyszedł już w doliczonym czasie gry: Ćirković po szybkiej kontrze wykorzystał asystę Tomasa Bobcka i ustalił rezultat na 3:0.

Jagiellonia schodziła do przerwy z niewielką stratą, lecz w drugiej połowie nie była w stanie odpowiedzieć. Gdańszczanie zamknęli mecz z pierwszą wygraną u siebie w 2026 roku, zyskując spokój w tabeli i powiększając przewagę nad strefą spadkową.

Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok 3:0 (1:0)
1:0 Rifet Kapić 43
2:0 Aleksandar Ćirković 81
3:0 Aleksandar Ćirković 90+4

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie