Lech rozbity przez Arkę. Hat-trick Espiau
Pierwsza połowa zapowiadała się dla Lecha obiecująco, kiedy Pablo Rodriguez pokonał bramkarza Arki. Losy meczu odmieniły się jednak gwałtownie po czerwonej kartce dla Timothy’ego Oumy. Drużyna z Gdyni nie zmarnowała takiego prezentu i poprowadziła prawdziwy festiwal bramkowy, z hat-trickiem Edu Espiau na czele.
Mecz Arki Gdynia z Lechem na zakończenie piętnastej kolejki Ekstraklasy początkowo układał się pod dyktando poznaniaków. W 15. minucie Pablo Rodriguez głową wykończył precyzyjne dogranie Kornela Lismana po wcześniejszym zagraniu Palma i dał Lechowi prowadzenie.
Gdynianie w ostatnich tygodniach nie mieli wiele powodów do radości – kolejne porażki z Górnikiem Zabrze mocno ich pokiereszowały. Natomiast Lech nie był w stanie zgarnąć pełnej puli ani z Motorem Lublin, ani w starciu z Rayo Vallecano. W każdym razie to właśnie poznaniacy dość długo kontrolowali wydarzenia na boisku.
Sytuacja diametralnie zmieniła się tuż po przerwie. Timothy Ouma już w 55. minucie otrzymał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Ta decyzja arbitra postawiła Lecha pod ścianą — i faktycznie, gospodarze ruszyli do natarcia.
Wyrównanie padło w kuriozalnych okolicznościach — mocne uderzenie Sebastiana Kerka znajdujące głowę Edu Espiau kompletnie zmyliło Bartosza Mrozka, który musiał wyciągać piłkę z siatki. Gdy tylko Arka poczuła krew, zaczęła atakować coraz śmielej.
Zaledwie osiem minut później Tornike Gaprindaszwili popisał się dobrym dośrodkowaniem z lewej flanki, a Espiau ponownie skierował futbolówkę do bramki. Niebiesko-żółci nie zamierzali się zatrzymywać — w 78. minucie hiszpański napastnik wbił trzecią bramkę, kompletując efektownego hat-tricka. Poznaniacy rozpadli się jak domek z kart.
Arka Gdynia nie oddała już prowadzenia i zakończyła spotkanie okazałym zwycięstwem 3:1. Komplet punktów pozwolił gospodarzom wskoczyć na 10. pozycję w tabeli z dorobkiem 18 oczek. Lech z kolei utknął na ósmym miejscu, mając zaledwie trzy punkty więcej.