Lech mistrzem drugi raz z rzędu. Dziesiąty tytuł Kolejorza
Lech Poznań zapewnił sobie drugi z rzędu tytuł mistrza Polski po wygranej 3:1 nad Radomiakiem. Mimo szybkiego prowadzenia gospodarzy, Kolejorz w błyskawicznym tempie odrobił straty — przy bramkach Ishaka, Palmy i Walemarka. Spotkanie zapisało się także jako oficjalne pożegnanie Leandro, ikony Radomiaka. Jagiellonia i Górnik nie mają już matematycznych szans na wyprzedzenie poznaniaków.
Lech Poznań już na trzy kolejki przed końcem sezonu sięga po kolejne mistrzostwo Polski. Wyjazdowy pojedynek z Radomiakiem od początku postawił przed poznaniakami wyzwania. W 8. minucie to gospodarze otworzyli wynik meczu – piłkę do siatki skierował Grzesik, po czym bramkarz Lecha, Filip Mrozek, musiał przełknąć gorycz przepuszczenia strzału pod pachą.
Tuż po tej sytuacji na stadionie panowały kolejne emocje, już nie z powodu gry. Z boiskiem żegnał się Leandro – wieloletnia gwiazda Radomiaka. Brazylijczyk oficjalnie kończy sportową karierę, a jego zejście spotkało się z owacją od kibiców po obu stronach trybun.
Po tej symbolicznej chwili „Kolejorz” przeszedł do konkretów. Najpierw blisko wyrównania był Walemark, lecz to Mikael Ishak w 18. minucie trafił do siatki głową, zamieniając dobre dośrodkowanie na bramkę. Chwilę później Afonso Sousa Palma skorzystał z zamieszania i uderzył z czuba, wyprowadzając Lecha na prowadzenie – już w 22. minucie tablica wskazywała 2:1 dla gości.
Zarówno gospodarze, jak i poznaniacy stworzyli w pierwszej połowie jeszcze kilka groźnych sytuacji. Blisko niefortunnego samobója był Skrzypczak, którego uratował dobrze ustawiony Mrozek. Po drugiej stronie boiska Filip Majchrowicz kapitalnie interweniował, nie pozwalając Lechowi powiększyć przewagi. Z kolei Balde nie potrafił domknąć dynamicznej akcji gospodarzy.
Po zmianie stron przewaga lechitów stała się wyraźniejsza. W 58. minucie do siatki Radomiaka trafił Walemark – świetnie zakończył rajd po podaniu od Ishaka i ustalił wynik na 3:1. Gospodarzy próbował jeszcze trzymać w grze Majchrowicz, dokładając kilka ważnych parad, a Kingué popisał się blokiem w defensywie.
Ostatnie fragmenty spotkania nie przyniosły zmiany rezultatu, chociaż poznaniacy mieli jeszcze swoje okazje. Końcowy gwizdek oznaczał dla Lecha nie tylko zwycięstwo w Radomiu, ale także matematyczne przypieczętowanie mistrzostwa Polski. Jagiellonia Białystok oraz Górnik Zabrze tracą odpowiednio siedem i sześć punktów, mając w perspektywie mniejszą liczbę spotkań do rozegrania. Dzięki temu Lech Poznań stał się pierwszą drużyną od czasów Legii Warszawa, która zdołała obronić tytuł w Ekstraklasie.
Radomiak - Lech Poznań 1:3 (1:2)
1:0 Jan Grzesik 8
1:1 Mikael Ishak 16
1:2 Luis Palma 22
1:3 Patrik Walemark 58