Korona mocno zbiła Arkę na oczach Gołoty
Po ostatnim zwycięstwie Arki Gdynia na obcym terenie pojawiła się iskra nadziei, że drużyna odnajdzie w końcu skuteczność w delegacji. Jednak mecz z Koroną Kielce okazał się dla ekip z Gdyni brutalnym zderzeniem z rzeczywistością. Już w 22. minucie Marcel Pięczek otworzył wynik, a dwa kolejne szybkie ciosy rozstrzygnęły sprawę jeszcze przed przerwą.
Na trybunach pojawił się Andrzej Gołota i patrząc przez pryzmat bokserskich analogii, nie mógł narzekać na brak emocji. Korona „znokautowała” przeciwnika, prezentując skuteczność godną podziwu. Po składnej akcji gospodarzy, Pięczek znalazł drogę do siatki, a dwie minuty później swoją klasę pokazał Stjepan Davidović — potężnym uderzeniem z dystansu doprowadził do wyniku 2:0. Goście kompletnie pogubili się w tym fragmencie gry. Jakby tego było mało, tuż przed przerwą Patryk Szysz sfaulował Sotiriou w polu karnym, a pewnym egzekutorem jedenastki został Mariusz Stępiński.
Mimo szybkich strat Arka wcale nie zaczęła źle. Już w 2. minucie Vladislavs Gutkovskis posłał groźny strzał, ale doskonałą paradą popisał się Xavier Dziekoński, który był jednym z bohaterów spotkania. Z czasem to Korona nabrała rozpędu, wykorzystując słabości gdynian w ataku pozycyjnym.
Druga połowa nie przyniosła zmiany scenariusza. Korona nie tylko się nie cofnęła, ale również kilkukrotnie była blisko podwyższenia wyniku. Kilka szans mieli Błanik i ponownie Stępiński, poza tym gospodarze potrafili stworzyć zamieszanie pod bramką rywala.
Arka próbowała odpowiedzieć – Nazarij Rusyn dwukrotnie był bliski zdobycia honorowego gola, ale także tym razem na przeszkodzie stanął znakomicie dysponowany Dziekoński. Bohaterem gospodarzy był właśnie młody golkiper, który nie pozwolił przeciwnikom na cokolwiek więcej.
Po tym spotkaniu Korona Kielce oddala się od strefy spadkowej, a sytuacja gdynian staje się coraz trudniejsza. Najbliższe tygodnie, w czasie przerwy reprezentacyjnej, mogą być dla Arki wyjątkowo gorące.
Korona Kielce – Arka Gdynia 3:0 (3:0)
1:0 Marcel Pięczek 22'
2:0 Stjepan Davidović 24'
3:0 Mariusz Stępiński (k.) 44'