Kolejna wpadka Legii. Tylko remis w Radomiu
Mecz Radomiaka z Legią Warszawa już od pierwszych minut przyniósł sporo emocji, gdy w siedem minut padły dwie bramki. Później jednak spotkanie straciło tempo, a walka zdominowała piłkarskie widowisko. Legia nie wykorzystała przewagi i zakończyła szósty ligowy mecz z rzędu bez porażki, zbliżając się do strefy bezpiecznej. Radomiak po serii domowych spotkań notuje skromny bilans. Fatalny stan murawy w Radomiu nie pozwolił na efektowną grę obu drużynom.
Radomiak Radom i Legia Warszawa rozpoczęły niedzielne starcie w Ekstraklasie z wysokiego C. Już w 2. minucie po rzucie rożnym Rafała Wolskiego do siatki głową trafił Maurides, otwierając wynik dla gospodarzy. Szybka odpowiedź gości nie kazała długo czekać — pięć minut później do wyrównania doprowadził Radovan Pankov, również po stałym fragmencie gry rozegranym przez Juergena Elitima.
Po dynamicznym początku emocje na stadionie w Radomiu znacząco opadły. Legia przejęła inicjatywę i długo prowadziła grę, ale nie potrafiła tego przełożyć na kolejne trafienie przed przerwą. Choć Rafał Adamski próbował zaskoczyć Filipa Majchrowicza z dystansu, bramkarz Radomiaka był tego dnia czujny, a inna próba Elitima minimalnie minęła cel.
Druga połowa rozpoczęła się wyjątkowo ospale. Dopiero w samej końcówce spotkania kibice mogli liczyć na większe emocje. W 80. minucie Elves Balde był blisko zapewnienia komplet punktów gospodarzom, lecz piłka po jego uderzeniu odbiła się od słupka. Szansę miał także wracający po urazie Jean-Pierre Nsame, jednak Majchrowicz znów interweniował na wysokim poziomie.
W sumie spotkanie pozostało wyrównane i ciężko było o klarowne sytuacje. Jak podano w relacji, „murawa nie pozwalała na spektakularną grę. Sporo było na nim piachu”, co nie ułatwiało zadania ofensywnym zawodnikom obu drużyn.
Po tym remisie Legia nie przegrywa już szóstego meczu z rzędu, ale zaledwie punkt pozwala jej być tuż ponad strefą spadkową.
Radomiak Radom – Legia Warszawa 1:1 (1:1)
1:0 Maurides 2
1:1 Radovan Pankov 7