Kolegium Sędziów PZPN potwierdza: w meczu Śląsk – Widzew powinien być rzut karny
Końcówka sobotniego meczu we Wrocławiu mogła wyglądać zupełnie inaczej. Eniss Shabani uderzył Emila Kornviga w twarz, ale ani sędzia na boisku, ani VAR nie zareagowali. Dzień później Kolegium Sędziów przyznało, że doszło do poważnego błędu.
Kolegium Sędziów PZPN oficjalnie potwierdziło, że w sobotnim meczu Śląsk Wrocław – Widzew Łódź (3:3) sędzia Marcin Kochanek popełnił błąd, nie dyktując rzutu karnego dla gości w końcówce spotkania. Komunikat w tej sprawie pojawił się dzień po zakończeniu meczu.
Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 5. minucie doliczonego czasu gry. W polu karnym Śląska o górną piłkę walczyli Eniss Shabani i Emil Kornvig. Obrońca gospodarzy uderzył ręką w twarz piłkarza Widzewa, po czym Kornvig upadł na murawę. Sędzia Kochanek nie dostrzegł przewinienia, a VAR nie zasugerował mu wideoweryfikacji. Spotkanie zakończyło się remisem.
W komunikacie KS PZPN szczegółowo wyjaśniono ocenę zdarzenia. Kontakt rąk obrońcy z głową napastnika nastąpił zdecydowanie wcześniej niż zagranie piłki. Ułożenie rąk Shabaniego nie było adekwatne do wykonywanych działań i nie stanowiło dopuszczalnej bariery przed rywalem walczącym o pozycję. Prezydium wskazało też, że kontakt dotyczył wrażliwej części ciała, jaką jest twarz, co sprawia, że tego typu sytuacje podlegają większej ochronie.
„Sędzia VAR powinien zarekomendować arbitrowi wideoweryfikację, tak by umożliwić mu ponowną analizę zdarzenia w końcowych sekundach meczu” – napisano w komunikacie.
Kolegium zastrzegło jednocześnie, że nie każdy kontakt ręki z głową rywala w walce o piłkę będzie automatycznie uznawany za przewinienie. Sędziowie kierują się oceną sposobu gry zawodników, a celowe podchodzenie pod rywala bez zamiaru gry w piłkę może być jednym z czynników wpływających na decyzję.
Pretensje co do sędziowania miał po meczu trener Widzewa Aleksandar Vuković. Decyzja Kolegium Sędziów potwierdza, że jego zastrzeżenia były uzasadnione.