Jose Pozo bohaterem Pogoni!
Wielkie emocje towarzyszyły poniedziałkowemu starciu PKO Ekstraklasy, w którym Pogoń Szczecin dosłownie rzutem na taśmę zapewniła sobie zwycięstwo nad Koroną Kielce. Fatalny błąd bramkarza gospodarzy, Valentina Cojocaru, doprowadził do sensacyjnej bramki samobójczej już w pierwszej połowie meczu. Odpowiedź przyszła w dramatycznych okolicznościach – decydujący strzał Jose Pozo trafił do siatki już w ostatnich minutach doliczonego czasu, ratując szczecinian przed kompromitacją.
Poniedziałkowy wieczór w Szczecinie przyniósł spore emocje kibicom PKO Ekstraklasy. Pogoń Szczecin podejmowała Koronę Kielce i mimo niepewnej pozycji obu zespołów w tabeli, widowisko nie zawiodło pod względem dramaturgii.
Skład gospodarzy przeszedł przed meczem lekkie przemeblowanie – do dyspozycji trenera powrócił Kamil Grosicki, jednak rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Z kolei Jose Pozo również nie pojawił się w wyjściowej jedenastce. Za to w drużynie z Kielc opaskę kapitana założył Dawid Błanik, wychowanek Pogoni.
Przebieg pierwszej połowy zdefiniował fatalny błąd bramkarza gospodarzy. W 24. minucie Valentin Cojocaru interweniował po dośrodkowaniu z prawego skrzydła autorstwa Wiktora Długosza. Zamiast bezpiecznego wybicia czy chwytu, golkiper popisał się niesłychanie niefortunnym piąstkowaniem wprost do własnej bramki. Kibice przecierali oczy ze zdziwienia, a Pogoń zmuszona była odrabiać straty. Gospodarze próbowali odpowiedzieć – w 34. minucie blisko był Paul Mukairu, lecz jego akcja zakończyła się niecelnym strzałem. Przed przerwą swoje próby miał jeszcze Mads Agger, ale nie zdołał pokonać Xaviera Dziekońskiego.
Po przerwie inicjatywę przejęli szczecinianie. Trenerzy obu zespołów zaczęli reagować na wydarzenia boiskowe, przeprowadzając kolejne zmiany. Na boisku pojawił się między innymi Kamil Grosicki, a Thomas Thomasberg dał szansę także Filipowi Cuicowi i Jose Pozo. Chwilę później jednak bramka znów zatrzęsła się po strzale Mariusza Stępińskiego, ale sędzia odgwizdał spalonego.
Kluczowy był przełom w 68. minucie – Jose Pozo dostał piłkę po przypadkowym wybiciu przez Pau Restę i spokojnie pokonał Dziekońskiego. Gospodarze złapali oddech, jednak emocje nie opadły. Kolejne dogodne okazje zmarnowali Kamil Grosicki i Stjepan Davidović, których uderzenia zatrzymali bramkarze.
Prawdziwa kulminacja nastąpiła w samej końcówce – Jose Pozo wykorzystał zamieszanie w polu karnym rywali i pewnym strzałem dał Pogoni Szczecin zwycięstwo 2:1. Tym samym gospodarze zdołali naprawić ogromny błąd swojego bramkarza… dosłownie ostatnim strzałem.
Pogoń Szczecin – Korona Kielce 2:1 (0:1)
0:1 Valentin Cojocaru 24-sam.
1:1 Jose Pozo 68
2:1 Jose Pozo 90