John Carver odchodzi z Lechii Gdańsk po spadku z Ekstraklasy – StolicaSportu.pl

John Carver odchodzi z Lechii Gdańsk

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk John Carver
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Misza
24 maja 2026 00:06
3 minuty czytania

„Jestem zły, rozczarowany, sfrustrowany” – przyznał John Carver kilka minut po dramatycznym spotkaniu Lechii Gdańsk z Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Przegrana 2:3 przypieczętowała spadek Lechii z Ekstraklasy i natychmiastowe rozstanie Carvera z zespołem. Anglik postawił sprawę jasno: „To był mój ostatni mecz w roli trenera Lechii”.

Lechia Gdańsk nie zdołała utrzymać się w Ekstraklasie i po przegranej 2:3 w Niecieczy pożegnała się z najwyższą klasą rozgrywkową. Spotkanie z Bruk-Bet Termalicą stało się także ostatnim aktem Johna Carvera na ławce trenerskiej biało-zielonych.

Po końcowym gwizdku Anglik długo nie pojawiał się na konferencji prasowej. Kiedy już usiadł przed dziennikarzami, nie owijał w bawełnę. Przyznał, że zgodnie z konstrukcją umowy jego kontrakt ulega rozwiązaniu w przypadku spadku. „To był mój ostatni mecz w roli trenera Lechii” – stwierdził Carver. Faktycznie, choć dokument obowiązywał aż do 30 czerwca 2028 roku, nie ma to już znaczenia.

Carver przejął Lechię pod koniec listopada 2024 roku i zdążył poprowadzić drużynę w 54 spotkaniach, bilansując dorobek na 22 zwycięstwa, 9 remisów i 23 porażki. Jak sam przyznał: „Jestem zły, rozczarowany, sfrustrowany. Głównie dlatego, że powinniśmy siedzieć tu z 43 punktami, na dwunastym miejscu w tabeli. Ale tak nie jest. Każdy musi wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Ja biorę na siebie wyniki w ostatnich sześciu meczach, ale inni też muszą wziąć odpowiedzialność”.

Biało-zieloni startowali z mając minus pięciu punktów. Wspominając ten okres, Carver zwrócił uwagę, że klub przez pierwsze tygodnie działał osłabiony personalnie. „Zajęło nam kilka tygodni zanim pozyskaliśmy Paulsena, Rodina i Cirkovicia. Po sześciu kolejkach dalej byliśmy na minusie. Odbudowaliśmy się, mieliśmy serię lepszych wyników, przyszła przerwa zimowa i nie wzmocniliśmy się 2-3 bardziej doświadczonymi zawodnikami. Zamiast tego doszło do nas dwóch młodych zawodników. Mieliśmy bardzo wąską kadrę, a kiedy przyszły dyskwalifikacje czy kontuzje, było nam ciężko zastąpić ludzi z wyjściowego składu” – tłumaczył szkoleniowiec.

Jednocześnie nie szukał usprawiedliwień. „Jeżeli tracisz najwięcej goli ze wszystkich drużyn w lidze, to kończysz ze spadkiem. Nie ma przypadku, że spadły trzy zespoły z największą liczbą straconych bramek” – podsumował Carver, zostawiając Lechię w trudnej sytuacji wyjściowej przed kolejnym sezonem.

Źródło: CANAL+ Sport

Wybrane dla Ciebie