Jasna deklaracja Iviego Lopeza. Chce zostać
Powrót Iviego Lopeza na boisko w barwach Rakowa Częstochowa po długiej przerwie z miejsca okazał się kluczowy — Hiszpan już w pierwszym meczu po kontuzji zapewnił drużynie zwycięstwo. Po spotkaniu otwarcie przyznał, że liczy na dalszą grę pod Jasną Górą. To jawny sygnał w stronę klubu, zwłaszcza że wygasający latem kontrakt ofensywnego pomocnika nadal nie został przedłużony.
Ivi Lopez w końcu wrócił na boisko, a jego obecność od razu zrobiła różnicę. W miniony weekend, gdy Raków Częstochowa podejmował Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, Hiszpan po ponad dwóch miesiącach przerwy spowodowanej kontuzją błyskawicznie przypomniał o sobie kibicom. W samej końcówce to właśnie ofensywny pomocnik wpakował piłkę do siatki, dając Medalikom upragnione trzy punkty.
To trafienie może się okazać znacznie ważniejsze niż tylko zwykłe zwycięstwo — 31-latek nie tylko zapewnił komplet punktów, ale też wysłał czytelny komunikat w sprawie swojej przyszłości. Jego kontrakt wygasa już latem, a rozmowy o nowej umowie nie zostały dokończone. Gdy klubowe media zapytały go o wiadomość dla fanów, Lopez odpowiedział bez wahania, że nadal chce strzelać gole dla Rakowa.
Od czasu gdy trafił do Częstochowy w sezonie 2020/21 z UD Levante, Lopez rozegrał już 158 spotkań, w których strzelił 61 goli i dorzucił 38 asyst. Na jego koncie są zarówno mistrzostwo kraju, jak i dwa krajowe puchary oraz dwa superpuchary. W sezonie 2021/22 Hiszpan został nawet królem strzelców Ekstraklasy.
Obecne rozgrywki to dla niego z pewnością rollercoaster — z jednej strony stracił przez kontuzję sporo meczów, z drugiej wrócił z impetem. Klub i kibice dostali więc właśnie czytelny znak: Lopez marzy, by nadal cieszyć częstochowską publiczność swoją grą i kolejnymi golami. Czy klub spełni jego oczekiwania? Ta decyzja wciąż jest jedną z najgorętszych kwestii przy Limanowskiego.