Jan Urban o przepisach PZPN: Czas na więcej Polaków w Ekstraklasie
„Jadę czasem na mecz ligowy i jest dwóch, trzech Polaków. Coś z tym trzeba zrobić” – mówi selekcjoner Jan Urban w kontekście dyskusji o nowych przepisach, nad którymi pracuje PZPN. Według planów, już wkrótce w kadrach meczowych ekstraklasowych zespołów miałoby pojawić się nawet dziesięciu polskich zawodników. Choć kluby są przeciw, Urban uważa, że taka zmiana wzmocni reprezentację Polski, zapewniając trenerom szerszy wybór piłkarzy.
PZPN prowadzi prace nad nowym regulaminem, który ma wymusić na klubach PKO BP Ekstraklasy obowiązek wystawiania większej liczby polskich piłkarzy. Według pojawiających się informacji, w kadrach meczowych miałoby znaleźć się docelowo nawet dziesięciu rodzimych zawodników, choć początkowo mówi się o ośmiu.
Działania federacji wzbudziły silne emocje wśród środowiska piłkarskiego. Jak donoszą media, większość klubów Ekstraklasy nie popiera tych zmian. W przeciwieństwie do nich, Jan Urban, selekcjoner reprezentacji Polski, otwarcie udziela wsparcia nowej inicjatywie.
W rozmowie z PAP Urban nie ukrywał, że jego zdaniem sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji. Przyznał, że „czasem jadę na mecz ligowy i jest dwóch, trzech Polaków. Coś z tym trzeba zrobić”. Podkreślił też, że zrozumienie argumentów trenerów klubowych nie zmienia jego przekonania, iż „nie powinno być z tym problemów, by w kadrach pierwszych zespołów było zdecydowanie więcej polskich piłkarzy”.
Urban zwraca także uwagę na wpływ nowych przepisów na przyszłość reprezentacji. Zaznaczył, że liczba polskich piłkarzy grających regularnie w Ekstraklasie bezpośrednio wpływa na wybór selekcjonera podczas powołań.
W jakimś momencie obudzimy się w sytuacji, w której nie będziemy mieli skąd czerpać zawodników do reprezentacji. A mimo to, że ostatnio do polskiej Ekstraklasy napłynęło dość dużo pieniędzy, często z rąk prywatnych, to jednak wciąż nie jesteśmy w stanie sprowadzać tak jakościowych graczy, żeby się nam to bardzo opłacało. Jest wiele przykładów, że kluby mają dużo obcokrajowców, a wyniku brakuje. A grający Polakami GKS Katowice potrafi być w czołówce.
W praktyce oznaczałoby to, że trener będzie miał szersze pole manewru przy kompletowaniu drużyny narodowej. Urban argumentuje, że nawet liczne inwestycje finansowe w Ekstraklasie nie gwarantują sprowadzania zawodników zagranicznych odpowiedniej klasy. Wskazuje też na przypadki, gdzie polskie zespoły, stawiając na rodzimych graczy, osiągają dobre wyniki w tabeli.