Jagiellonia wygrywa z Rakowem - kluczowe punkty w Częstochowie | PKO Ekstraklasa – StolicaSportu.pl

Jagiellonia wygrywa w Częstochowie i pozostaje w grze o mistrza

Adrian Siemieniec Legia - Jagiellonia
Domyślna grafika
Maro
13 maja 2026 22:38
2 minuty czytania

Spotkanie Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok miało olbrzymie znaczenie dla układu tabeli PKO Ekstraklasy – obie drużyny startowały z dorobkiem 49 punktów i walczyły o miejsce w ścisłej czołówce sezonu. Gospodarze szybko stracili jednego z kluczowych napastników, a to Jagiellonia wykorzystała swoje okazje – prowadzenie zapewnił jej Yuki Kobayashi, a wynik ustalił Kajetan Szmyt. Gospodarze nie zdołali przełamać zwartej defensywy rywali, co oznacza dla Jagi cenny komplet punktów.

Pojedynek Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok elektryzował kibiców, ponieważ obie ekipy miały po 49 punktów i walczyły o miejsce w ścisłej czołówce PKO Ekstraklasy. Od początku mecz nabrał tempa: to jedna, to druga drużyna podejmowała próby ataku, co z pewnością mogło się podobać zwłaszcza najbardziej wymagającym fanom.

Już w 10. minucie gospodarze stracili ważnego gracza – Lamine Diaby-Fadiga, który opuścił boisko z powodu kontuzji mięśniowej. W jego miejsce pojawił się Tomasz Pieńko. Raków starał się przyspieszać tempo, ale to „Jaga” jako pierwsza wypracowała sobie konkretny efekt w postaci gola. W 34. minucie po dośrodkowaniu Sergio Lozano z rzutu rożnego, piłkę głową wykończył Yuki Kobayashi, wpisując się na listę strzelców.

Przed przerwą Raków szukał wyrównania, a groźnie zza pola karnego uderzał Jonatan Braut Brunes. Bramkarz Jagiellonii, Sławomir Abramowicz, popisał się skuteczną interwencją. Wynik nie uległ zmianie, więc do szatni goście schodzili prowadząc.

Po przerwie zespół z Częstochowy ruszył ofensywnie, próbując szybko wyrównać. Najbardziej niepokojący Jagiellonię był ponownie Brunes, ale jego strzał z kilku metrów został zablokowany. Białostoczanie ustawili się głębiej w defensywie i konsekwentnie odpierali kolejne ataki rywala, który raz za razem próbował przedrzeć się skrzydłami.

Na osiem minut przed końcem losy meczu rozstrzygnął Kajetan Szmyt. Po szybkim rozegraniu piłki z Nahuelem Leivą, Szmyt wpakował futbolówkę do siatki z bliskiej odległości, ustalając wynik na 2:0 dla Jagiellonii. Gospodarze nie znaleźli już sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę białostoczan.

Raków Częstochowa - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)
0:1 Yuki Kobayashi 34
0:2 Kajetan Szmyt 82

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie