Jacek Zieliński po porażce z Pogonią: Konferencja trwała mniej niż minutę
„Bardzo boli ta porażka” – tymi słowami Jacek Zieliński, trener Korony Kielce, rozpoczął pomeczową konferencję po przegranym 1:2 meczu z Pogonią Szczecin. Ciężka końcówka meczu i dramatyczna utrata trzech punktów sprawiły, że konferencja prasowa trwała niespełna minutę i zakończyła się bez pytań dziennikarzy.
Gospodarze pechowo rozpoczęli, gdy Valentin Cojocaru po dośrodkowaniu niefortunnie wpakował piłkę do własnej bramki. Tym sposobem „Złocisto-Krwiści” mogli cieszyć się prowadzeniem już od 24. minuty. Wynik długo nie drgnął i wszystko wskazywało na to, że Korona rzeczywiście wywiezie mocne punkty ze Szczecina.
Jednak Jose Pozo wyrównał sprawę potężnym uderzeniem z okolic „szesnastki” w 68. minucie. Gdy wydawało się, że podział punktów wisi w powietrzu, ten sam gracz Pogoni doprowadził Koronę do rozpaczy — w ostatniej akcji doliczonego czasu gry ustalił wynik na 2:1 dla „Portowców”.
Porażka w takich okolicznościach musiała boleć. Na pomeczowej konferencji Jacek Zieliński nie owijał w bawełnę i nie przedłużał niepotrzebnie spotkania z mediami. Tym bardziej że — jak relacjonuje Transfery.info — nie padło ani jedno pytanie od dziennikarzy, co tylko podkreśliło ciężar sytuacji.
Bardzo boli ta porażka. Bardzo boli... Frajerstwo w naszym wykonaniu w końcówce. Fatalnie zachowaliśmy przy tym stałym fragmencie gry, wiedząc, że to ostatnia akcja meczu. Wyjeżdżamy ze Szczecina bez punktów, a mecz ten mógł potoczyć się inaczej. Niestety, to już historia, dziękuję
Emocje były tak silne, że trener Korony ograniczył się do ekspresowego podsumowania i błyskawicznie opuścił salę. Tak czy inaczej, zespół z 33 oczkami plasuje się na 12. miejscu w tabeli i zachowuje cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Nastroje jednak dalekie od optymizmu — dramatyczna końcówka pozostawiła w Kielcach spory niesmak.