Ivi López żegna się z Rakowem Częstochowa. Gwiazda opuszcza klub po sześciu latach
Nagły zwrot w historii Rakowa Częstochowa – klub potwierdził, że po zakończeniu obecnego sezonu pożegna się z nim Ivi López. Hiszpan był filarem zespołu, zdobywając w trykocie Rakowa 62 gole i zapewniając 39 asyst w 171 występach. Choć jeszcze niedawno spekulowano o transferze do innych polskich zespołów lub powrocie do Hiszpanii, sam piłkarz stanowczo zdementował doniesienia o nowych propozycjach z Ekstraklasy. Sześć lat w Polsce, tytuł króla strzelców oraz mistrzostwo kraju – dla kibiców Rakowa to koniec pewnej ery.
Raków Częstochowa oficjalnie potwierdził rozstanie z jego kluczową postacią. Ivi López po sześciu latach żegna się z klubem, kończąc jeden z najbardziej spektakularnych rozdziałów w historii czerwono-niebieskich.
We wtorek klub powiadomił, że kontrakt Ivi Lopeza wygasa 30 czerwca i nie zostanie przedłużony. Zaledwie dzień wcześniej informację o odejściu otrzymali też kibice Zorana Arsenicia. Tym razem jednak emocje sięgają zenitu – López był nie tylko rozgrywającym, lecz prawdziwą lokomotywą sukcesó Rakowa.
Hiszpan zasilił szeregi ekipy z Częstochowy w 2020 roku po transferze z Levante. Od tamtego momentu trudno było sobie wyobrazić linię ataku bez Lopeza. Na jego koncie znalazło się aż 62 trafienia i 39 kluczowych asyst podczas 171 występów. Kampania 2021/2022 jeszcze długo będzie wspomina przez kibiców – wtedy to López nie tylko zdobył koronę króla strzelców, lecz także zgarnął laur dla najlepszego piłkarza całych rozgrywek.
W barwach Rakowa sięgnął po mistrzostwo Polski oraz dwukrotnie triumfował w Pucharze i Superpucharze Polski. Miał również szansę spróbować swoich sił na arenie europejskiej, reprezentując klub w Lidze Konferencji.
Gdyby nie poważna kontuzja, jego dorobek mógł być jeszcze okazalszy. Kontuzja więzadła wykluczyła Hiszpana praktycznie na cały sezon 2023/24, a późniejsze problemy zdrowotne nie pozwoliły mu wrócić na odpowiedni poziom skuteczności. Mimo to przez lata był ulubieńcem fanów, wzorem dla młodszych kolegów i jednym z architektów sukcesu na krajowym podwórku.
Krążyły pogłoski o możliwym powrocie piłkarza do hiszpańskich rozgrywek lub transferze do jednego z polskich rywali. Jednak López w rozmowie z portalem Sportowefakty.wp.pl uciął spekulacje: w temacie podpisania kontraktu z innym klubem z Ekstraklasy „nie ma nic na rzeczy. Pusto na stole”.