Ibrahima Camara nie pojedzie z Radomiakiem na obóz. Decyzja prokuratury
Nieoczekiwany zwrot w sprawie wyjazdu Ibrahimy Camary na zimowy obóz Radomiaka Radom. Choć przez chwilę wydawało się, że gwinejski pomocnik dostanie szansę wyjazdu do Portugalii, ostatecznie prokuratura nie pozwoliła mu opuścić kraju. Sprawa dotyczy poważnych zarzutów wobec piłkarza i znacząco wpływa na plany drużyny przed wznowieniem rozgrywek.
Ibrahima Camara musi zostać w Polsce – prokuratura zablokowała jego wyjazd na zgrupowanie Radomiaka Radom do Portugalii. Kilka dni temu pojawiły się pogłoski, że pomocnik uzyska zgodę na opuszczenie kraju, lecz rzeczywistość okazała się bardziej bezwzględna.
Camara został oskarżony o gwałt, do którego miało dojść pod koniec listopada, po imprezie urodzinowej jednego z zawodników zespołu. Poszkodowana kobieta, według ustaleń, poznała piłkarza wcześniej za pośrednictwem mediów społecznościowych. Mogłoby się wydawać, że sprawa szybko się rozstrzygnie, ale sąd, po rozpatrzeniu zażalenia obrony, zmienił tymczasowy areszt na dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Piłkarz musiał także wpłacić 150 tysięcy złotych kaucji.
Mimo że trener Gonçalo Feio przywrócił Camarę do drużyny, planowany wyjazd pomocnika na zgrupowanie do Portugalii napotkał surowe ograniczenie. „Ibrahima Camara nie leci z drużyną. Wbrew moim wcześniejszym zapowiedziom, wczoraj prokuratura nie wyraziła zgody na opuszczenie kraju. Zawodnik zostaje w Polsce i będzie trenował indywidualnie” – poinformował rzecznik klubu Rafał Jończyk.
Obóz Radomiaka Radom w Portugalii potrwa dziesięć dni – zespół wróci do kraju 20 stycznia. Tymczasem Camara, mimo chęci powrotu do pełnych treningów z drużyną, pozostanie pod kontrolą wymiaru sprawiedliwości i będzie ćwiczył indywidualnie.