Górnik Zabrze nokautuje Cracovię. Gra o miejsce w europejskich pucharach
Już w 11. minucie Górnik Zabrze objął prowadzenie po golu Yvana Ikii Dimiego, rozpoczynając pewną wygraną nad Cracovią. Przyjezdni nie zdołali wykorzystać szans na początku meczu, a gospodarze z każdą minutą napędzali się do kolejnych ataków. Wynik podwyższył w 78. minucie Jarosław Kubicki, a trzeci cios zadał były pomocnik gości, Michał Rakoczy. Wynik 3:0 nie zostawił wątpliwości, do kogo tego dnia należał Zabrze. Górnik już patrzy w kierunku walki o europejskie puchary, przed drużyną wymagające spotkania w lidze i Pucharze Polski.
Spotkanie na stadionie przy ul. Roosevelta rozpoczęło się zupełnie nie po myśli gospodarzy. Cracovia od pierwszych minut zapragnęła przechylić szalę na swoją stronę, jednak to Górnik Zabrze szybko wykorzystał swoją okazję. Ajdin Hasić miał szansę otworzyć wynik, lecz nie znalazł drogi do bramki, co już chwilę później odbiło się Cracovii czkawką.
W 11. minucie na trybunach rozległ się ryk radości – Yvan Ikia Dimi uderzył głową po wrzucie Maksyma Chłania i przy nieporadnej interwencji Sebastiana Madejskiego futbolówka zatrzepotała w siatce. Od tej chwili podopieczni Jana Urbana przejęli inicjatywę i robili zamęt na połowie rozbitego przeciwnika. Maksym Chłań stwarzał dużo zagrożenia, a Paweł Olkowski niemal wpakował piłkę do bramki – powstrzymał go słupek.
Pierwsza połowa przebiegła bez kartek i nie została przedłużona ani o minutę. Arbiter Łukasz Kuźma pozwalał grać, czego efektem była płynna gra do przerwy. Minimalna przewaga Górnika po pierwszych 45 minutach była wciąż do upolowania dla „Pasów”, ale zamiast wyrównania, to gospodarze coraz mocniej naciskali.
Po zmianie stron Cracovia próbowała wrócić do gry. Amir Al-Ammari przetestował Marcela Łubika, a Dijon Kameri ostrzelał pole karne, jednak zabrakło precyzji i skuteczności. Próba Górnika w postaci pięknej bramki Maksyma Chłania została cofnięta przez arbitra – akcja toczyła się ze spalonego.
Ostatnie słowo należało już całkowicie do gospodarzy. W 78. minucie Jarosław Kubicki wykorzystał dośrodkowanie Lukasa Sadilka i podwyższył prowadzenie strzałem głową. Kilka minut później wszyscy na stadionie byli już pewni rozstrzygnięcia, gdy Michał Rakoczy, były pomocnik krakowskiej drużyny, podwyższył na 3:0 tuż po wejściu z ławki.
Trener Cracovii musiał rotować – wejścia Kahveha Zahiroleslama, Maxime’a Domingueza i Mateusza Tabisza nie odmieniły obrazu meczu. „Pasy” kończyły mecz wyraźnie przybite, a Górnik kontrolował boiskowe wydarzenia do ostatniego gwizdka.
Górnik Zabrze potwierdził, że aspiruje do walki o eliminacje europejskich pucharów. Zespół z Roosevelta w kolejnej ligowej kolejce zmierzy się z Legią Warszawa na wyjeździe, a tuż przed tym rozstrzygnięty zostanie półfinał Pucharu Polski z Zawiszą Bydgoszcz. Cracovia natomiast już szykuje się do potyczki z Arką Gdynia.
Górnik Zabrze - Cracovia 3:0 (1:0)
1:0 Yvan Ikia Dimi 11
2:0 Jarosław Kubicki 78
3:0 Michał Rakoczy 82