Gonçalo Feio tłumaczy się po czerwonej kartce: „Nie zasłużyłem na to” – StolicaSportu.pl

Feio tłumaczy się po czerwonej kartce: „Nie zasłużyłem ”

Legia Warszawa - Stal Mielec Goncalo Feio
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
14 lutego 2026 06:42
2 minuty czytania

Zaskakujący przebieg miał mecz Radomiaka Radom z Koroną Kielce, w którym trener gospodarzy Gonçalo Feio już w pierwszej połowie został usunięty przez sędziego za zarzuty o charakterze korupcyjnym. Portugalczyk na konferencji prasowej nie krył rozczarowania decyzją arbitrów i otwarcie zaprzeczał, że doszło do jakiegokolwiek przekroczenia z jego strony.

Spotkanie Radomiaka Radom z Koroną Kielce już od pierwszej połowy nabrało nieoczekiwanego kierunku. Przyjezdni niespodziewanie rozprawili się z ekipą gospodarzy dwoma trafieniami Wiktora Długosza i Marcela Pięczka, które padły jeszcze przed przerwą. Zaraz po bramce Pięczka wydarzyło się coś, co całkowicie zmieniło obraz dalszej rywalizacji.

Trener Gonçalo Feio musiał opuścić ławkę Radomiaka po tym, jak został ukarany bezpośrednią czerwoną kartką. Arbiter Daniel Stefański podjął tę decyzję, uznając, że Portugalczyk dopuścił się poważnych zarzutów pod jego adresem, które miały mieć charakter korupcyjny.

Po meczu Feio nie krył frustracji i dosadnie odniósł się do całej sytuacji podczas spotkania z mediami. Opowiadał o swoich reakcjach, przyznając, że kiedyś bywał nerwowy i impulsywny na ławce:

- Kiedyś byłem nerwowy i gestykulowałem, dlatego dostawałem czerwone kartki. Dzisiaj nerwów po mnie na pewno nie było widać, ale i tak dostałem czerwoną kartkę, więc... Pan sędzia techniczny stwierdził, że coś powiedziałem i za to zostałem ukarany
Goncalo Feio, pomeczowa konferencja prasowa

Feio podkreślał, że od początku do końca zachowywał pełną kontrolę nad sobą, zarówno przed, jak i po incydencie. Dodał, że po czerwonej kartce wciąż starał się wspierać zespół z dystansu i nie potrafił pogodzić się z decyzją sędziów, argumentując:

„Były chwile w moim życiu czy karierze w tym kraju, kiedy zasługiwałem na kary, ale teraz jest moment, na który nie zasłużyłem”.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie