Fatalna passa Legii trwa. Piast obnaża stołecznych w Gliwicach – StolicaSportu.pl

Fatalna passa Legii trwa. Piast ogrywa legionistów

Legia Warszawa - Piast Gliwice 3:1 Arkadiusz Pyrka Grzegorz Tomasiewicz
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
6 grudnia 2025 22:22
3 minuty czytania

Początek spotkania w Gliwicach nie zapowiadał bramkowych emocji – ani Piast Gliwice, ani Legia Warszawa nie potrafiły złapać rytmu. Na boisku dominował chaos, a pierwsza połowa upłynęła pod znakiem nieudanych prób ataku z obu stron. Wyglądało na to, że każda z ekip marzy raczej o tym, by nie stracić gola, niż chwycić mecz za gardło.

Był taki moment, gdy wydawało się, że Legia w końcu się przełamie. Najpierw Kacper Tobiasz popisał się świetnym dalekim wykopem, lecz Mileta Rajović nie potrafił wykończyć sytuacji. Niedługo później Kacper Urbański dośrodkował idealnie, ale i ta okazja zmarnowana. Trener Legii mógł jedynie patrzeć, jak napastnik kolejny raz marnuje dogodne szanse.

Gospodarze przetrwali chwile nacisku stołecznych. Swoje okazje marnował też Piast – Kacper Chodyna miał wszystko, by w sytuacji sam na sam zmienić wynik, ale fatalnie przestrzelił. Niedługo potem los się odwrócił. Po rzucie wolnym w polu karnym zrobiło się zamieszanie. Do piłki dopadł rezerwowy Michał Chrapek i uderzeniem z piętnastu metrów przełamał impas.

Nastroje Legii pogorszyły się jeszcze bardziej w doliczonym czasie gry, gdy Jorge Felix pewnie wykorzystał rzut karny. 2:0 i wszystko jasne. Piast, choć wcale nie przekonywał, zgarnął komplet punktów, a strata do Legii stopniała do dwóch oczek. Warszawiacy natomiast ugrzęźli w strefie spadkowej Ekstraklasy – i według układu tej kolejki już z niej nie wyjdą.

Mecz na stadionie Piasta rzeczywiście był widowiskiem raczej dla masochistów. Kibice gospodarzy nie narzekali, bo w końcu to ich zespół opuścił murawę z uśmiechem. Jednak na tle Piasta zła gra Legii raziła szczególnie ostro. „Tam nie zgadzało się absolutnie nic” – celnie podsumował obserwator Sportowych Faktów.

Stan murawy wołał o pomstę do nieba, nie pozwalając na żadne finezyjne wymiany podań. Zamiast tego oglądaliśmy niezliczone niedokładności, stopklatki z walką wręcz, a nawet przypadkowy cios w nos, którego ofiarą padł Filip Borowski. Piłkarz Piasta grał dłuższą chwilę z opatrunkiem, co tylko dodawało symboliki temu spotkaniu.

Legia? W tej chwili trudno o optymizm. Klub z Łazienkowskiej czeka na ligowe zwycięstwo od 28 września. W Gliwicach nie tylko nie przełamał złej passy, ale wręcz pogłębił sobie kryzys. Jeśli ktoś liczył na twardą odpowiedź w kluczowym momencie sezonu, musiał się zawieść – Legia Warszawa znów stanęła w miejscu.


Piast GliwiceLegia Warszawa 2:0 (0:0)
Gole: Michał Chrapek 85', Jorge Felix (karny) 90+3'

Piast: Frantisek Plach – Filip Borowski (81' Jakub Czerwiński), Juande Rivas, Igor Drapiński, Jakub Lewicki – Erik Jirka, Grzegorz Tomasiewicz (73' Quentin Boisgard), Patryk Dziczek, Hugo Vallejo (60' Jorge Felix), Leandro Sanca (81' Michał Chrapek) – Gierman Barkowskij (73' Adrian Dalmau).

Legia: Kacper Tobiasz – Petar Stojanović (46' Kacper Chodyna), Kamil Piątkowski, Steve Kapuadi, Arkadiusz Reca – Paweł Wszołek, Henrique Arreiol (75' Wojciech Urbański), Rafał Augustyniak, Kacper Urbański (86' Antonio Colak), Ermal Krasniqi (63' Jakub Żewłakow) – Mileta Rajović.

Żółte kartki: Jirka, Borowski (Piast); Stojanović, Kapuadi, Żewłakow (Legia).

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok).

Źródło: sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie