Elżbieta Filipiak wyjaśnia swoje odejście z Cracovii – problemy w zarządzie – StolicaSportu.pl

Elżbieta Filipiak zdecydowanie o odejściu z Cracovii

Mateusz Dróżdż Elżbieta Filipiak
fot. www.cracovia.pl
Domyślna grafika
Maciek
23 marca 2026 15:29
3 minuty czytania

Elżbieta Filipiak, była członkini zarządu Cracovii i wdowa po byłym właścicielu klubu, otwarcie ujawnia powody swojego odejścia z „Pasów”. W szczerej rozmowie wytknęła chaos, brak przejrzystości oraz niedosyt realnej współpracy ze strony nowych przedstawicieli klubu kierowanych przez Roberta Platka. Filipiak przyznaje, że oczekiwano od niej przede wszystkim nadawania wiarygodności działaniom zarządu, przy jednoczesnym braku pełnej informacji o podejmowanych decyzjach oraz minimalizowaniu jej realnego wpływu na losy Cracovii. Jej relacja rzuca nowe światło na atmosferę panującą w krakowskim klubie, w którym coraz częściej dochodzi do spięć i niejasności na najwyższych szczeblach.

Wraz z przejęciem sterów przez Roberta Platka miało dojść do syntezy doświadczenia Filipiak z międzynarodowymi możliwościami ludzi Platka. Jak się okazuje, teoria bardzo szybko rozminęła się z codziennością zarządzania. Filipiak tłumaczy, że początkowo miała być swoistym pomostem: "Według założenia miałam być pomostem, który zapewnia relacje, ciągłość i kontekst, a obaj wiceprezesi - ludzie Platka - mieli wnieść komponent międzynarodowy, operacyjność, dostęp do kapitału oraz sieci Platek Football Group. Model atrakcyjny w teorii. W tym wypadku jednak oparty na osobach bez doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym tej skali, co szybko zostało zweryfikowane i model nie zadziałał. Pojawił się brak realnej współpracy i odpowiedzialności za podejmowane decyzje."

Zdaniem Filipiak, oczekiwania szły w zupełnie innym kierunku niż zakładano, a jej pozycja w klubie zaczęła sprowadzać się do roli statysty. „Zakładałam, że będę łączyć swoje doświadczenie i biznesowe kontakty z zagranicznym kapitałem reprezentowanym przez ludzi Platka. W praktyce oczekiwano, że będę nadawać wiarygodność ich działaniom, bez realnego wpływu, a często nawet bez pełnej informacji o nich, oraz akceptować wydatki, które w większym stopniu służyły interesom Platek Football Group niż Cracovii. Na to nie mogłam się zgodzić. To był moment graniczny. Moment, w którym kończy się współpraca, a zaczyna fundamentalna różnica w rozumieniu interesu klubu” – wyznała, cytowana przez Przegląd Sportowy Onet.

Środowisko Cracovii do dziś wrze po tych zmianach. Nie tak dawno zarząd klubu oskarżał Filipiak o przywłaszczenie działki przy Cichym Kąciku – sprawa nie została jeszcze zamknięta. Tymczasem jej odejście wyraźnie pokazuje, jak głębokie pęknięcia pojawiły się w strukturze klubowej. Miasto Kraków, kibice i były zarząd patrzą na te wydarzenia z narastającym niepokojem. I trudno się dziwić.

Źródło: Onet Przegląd Sportowy

Wybrane dla Ciebie