Elżbieta Filipiak otwarcie o kulisach odejścia z Cracovii. Mocny zarzut wobec właściciela
Takiego zwrotu akcji nie spodziewał się nikt: Elżbieta Filipiak po zaledwie kilku tygodniach żegna się ze stanowiskiem prezeski Cracovii, choć na boisku drużyna notuje świetną passę. W rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” Filipiak zdradza powody tej zaskakującej decyzji. Jej słowa rzucają cień na obecnego właściciela klubu i odsłaniają kulisy problemów, które mogą zachwiać przyszłością Pasów – nawet mimo sportowych sukcesów.
Elżbieta Filipiak niedawno ogłosiła swoje odejście ze stanowiska prezeski Cracovii, zostawiając kibiców w niemałym szoku. Wszystko to dzieje się w momencie, kiedy zespół notuje bardzo udany sezon i jest o krok od walki o europejskie puchary. Do tej pory niewielu spodziewało się takich ruchów kadrowych w gabinetach przy Kałuży. Jednak Filipiak w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet” otwiera kulisy krótkiej prezesury.
Na boisku Pasy nie zawodziły — szósta lokata w PKO Ekstraklasie, 33 punkty i tylko jedno oczko straty do czołowej czwórki. Coraz głośniej mówiło się w Krakowie o powrocie do gry o Europę, co na tym etapie sezonu brzmi jak spora niespodzianka. Mimo tego, zza kulis docierają sygnały, że poza sportową sferą klub nie funkcjonuje tak stabilnie jak mógłby—and to właśnie te napięcia doprowadziły do zmian na najwyższych szczeblach.
W tej kampanii przez fotel prezesa przewinęły się już dwie osoby, a obecnie Cracovią zarządza grono członków zarządu. Decyzja Filipiak to kolejny kamyczek do ogródka właściciela klubu. Była prezeska nie pozostawia złudzeń, że głównym problemem jest brak spójnych działań i odpowiedzialności za przyszłość Pasów.
Z punktu widzenia przyszłości klubu wybór Roberta Platka jako większościowego akcjonariusza wydawał się wówczas najlepszym rozwiązaniem. Dziś, z perspektywy bezpowrotnie straconego czasu, widzę, że większościowemu akcjonariuszowi nie udało się wypracować stabilnego modelu, który zapewniłby klubowi bezpieczeństwo finansowe na kolejne sezony.
To jednak nie jedyny zarzut. Filipiak podkreśla, że niejednokrotnie podejmowano kluczowe decyzje bez jej udziału lub sprzecznie z jej rekomendacjami. Trudno w takich warunkach wypracować spójny kierunek działania i budować przyszłość opartą na zaufaniu.
Sytuacja ta musi niepokoić kibiców. O ile sytuacja sportowa napawa optymizmem, o tyle organizacyjny chaos w klubie rzuca cień na stabilność projektu. Cracovia, mimo imponującej postawy na murawie, nie może sobie pozwolić na kolejne eksperymenty w gabinetach. Pozostaje obserwować, jak zarząd i właściciel poradzi sobie z wyzwaniami, które, jak widać, są poważniejsze niż pokazuje tabela Ekstraklasy.