Kulisy zwolnienia Łukasza Tomczyka z Rakowa – Płatek ujawnia powody – StolicaSportu.pl

Dlatego Łukasz Tomczyk musiał odejść z Rakowa

Łukasz Tomczyk
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
15 maja 2026 12:32
3 minuty czytania

Zwolnienie Łukasza Tomczyka z funkcji trenera Rakowa Częstochowa odbiło się szerokim echem, bo decyzji nikt się nie spodziewał. Artur Płatek, doradca zarządu klubu, w szczerej rozmowie wskazał, że chodziło o „impuls” dla zespołu. Prawdziwy kłopot pojawił się, gdy na wiosnę okazało się, że drużyna ma za szeroką kadrę, a nie wszyscy piłkarze czują się potrzebni. Niedoszlifowane transfery oraz młody wiek trenera dopełniły trudnej sytuacji.

Raków Częstochowa niespodziewanie rozstał się z Łukaszem Tomczykiem tuż po przegranym finale Pucharu Polski. O kulisach tej decyzji otwarcie opowiedział doradca zarządu, Artur Płatek, w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”.

Tomczyk prowadził zespół od zimy, przejmując stery po Marku Papszunie. Stery trzymał jednak krótko, zwolnienie w trakcie sezonu mocno zdziwiło kibiców. Według Płatka, była to trudna, lecz konieczna decyzja – klub postawiono na pierwszym miejscu, ponad indywidualności czy nazwiska, nawet te z ławki trenerskiej.

Doradca zarządu podkreślił jednoznacznie, że w piłce przychodzą momenty na trudne ruchy. „W piłce niekiedy trzeba dokonywać trudnych decyzji, a decyzja ze zwolnieniem trenera Tomczyka była bardzo trudna. Jednak na końcu zawsze najważniejszy jest klub.” – przyznał Płatek. Decyzja ta miała tchnąć w zespół nowe życie, choć efekt – jak się szybko okazało – nie przyniósł natychmiastowej poprawy.

Co ciekawe, Płatek zdradził, że powodem zamieszania była zbyt szeroka kadra zespołu. Raków po zimowych transferach dysponował bardzo dużą liczbą piłkarzy, co paradoksalnie zaczęło ciążyć drużynie. Wiosną do gry wrócili po kontuzjach tacy zawodnicy jak Ivi Lopez, Zoran Arsenić, a także Erick Otieno i Władysław Koczerhin. Gdy wszyscy byli zdrowi, skład zrobił się wręcz przeładowany.

Płatek nie ukrywa, że niektóre transfery „Medalików” mogły być nietrafione. „Być może niepotrzebnie ściągnęliśmy zimą kilku zawodników. Może trzeba było zachować taką kadrę, jaką mieliśmy jesienią, z mniejszą liczbą piłkarzy.” – rozważał doradca Rakowa. Z perspektywy czasu, sam przyznaje, że wiosenne plany grania na trzech frontach wymusiły budowę szerokiej ławki, która po powrotach zdrowych graczy okazała się... kłopotem.

Największe problemy miały przyjść zaraz potem – wielu piłkarzy poczuło się zbędnych, a trener Tomczyk dostał do ręki aż za szeroki skład. „Wielu zawodników było niezadowolonych z tego, że nie są brani pod uwagę przy ustalaniu składu. To był problem, z którym zderzył się trener Tomczyk. Miał za dużo zawodników do dyspozycji. To młody trener, który wciąż się uczy. Być może należało zapewnić mu mniejszą kadrę, by każdy zawodnik czuł się potrzebny.” – podsumował z przekąsem Płatek.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Wybrane dla Ciebie