Co z Pululu? Jagiellonia odetchnęła z ulgą
Jagiellonia Białystok długo żyła w niepewności po doniesieniach o urazie Afimico Pululu. Napastnik, który nie pojechał przez to na zgrupowanie reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga, może jednak wrócić szybciej, niż się obawiano.
Kibice Jagiellonii Białystok mogli ostatnio poczuć niemały stres, bo pojawiły się medialne doniesienia o stanie zdrowia Afimico Pululu. Kluczowy napastnik odpadł bowiem ze zgrupowania reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga przed ligową przerwą. Od razu wśród fanów zaczęło krążyć pytanie, czy jego obecność w składzie Adirana Siemieńca po powrocie do PKO Ekstraklasy nie stanie pod znakiem zapytania.
Jaga w tym sezonie prezentuje wyśmienitą formę. Poza jedyną porażką na inaugurację ligi z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza, białostoczanie są praktycznie nie do ugryzienia. Drużyna z Podlasia rozkręciła się momentalnie i ewidentnie nie ma ochoty na hamowanie tempa.
Kiedy więc pojawiły się głosy o zdrowiu Pululu, pojawiła się groźba, że zwycięska machina może w końcu złapać zadyszkę. Jednak Jakub Seweryn przekazał na platformie X, że kontuzja napastnika nie wygląda groźnie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już od wtorku powinien wrócić do treningów.
Jeśli napastnik będzie czuł się dobrze, może być gotowy już na mecz z Arką Gdynia — potwierdził Seweryn na platformie X.