Bruno Baltazar dementuje plotki o bójce w Radomiaku: „To fake news”
„Nie twórzcie z tego tematu, bo tak naprawdę nic się nie stało” – tak krótkim zdaniem Bruno Baltazar uciął wszelkie spekulacje o bójce na treningu Radomiaka Radom. Wbrew doniesieniom medialnym, Portugalczyk stanowczo zaprzecza, jakoby doszło do starcia z dyrektorem sportowym Antonim Ribeiro i jego bratem Emanuelem. Atmosfera wokół drużyny zrobiła się gorąca, ale szkoleniowiec nie zamierza rozdmuchiwać sprawy.
W środę wieczorem atmosfera wokół Radomiaka Radom zagęściła się na dobre. Mateusz Borek zasygnalizował w mediach, że trener Bruno Baltazar miał rzekomo wdrożyć się w bójkę z dyrektorem sportowym Antonim Ribeiro oraz jego bratem Emanuelem podczas treningu. Wieść ta odbiła się szerokim echem – lecz, jak się okazuje, była pozbawiona podstaw.
Szybko sprawę postanowili wyjaśnić sami zainteresowani. Antonio Ribeiro nie owijał w bawełnę – określił rewelacje jako „absurd” i zapewnił o spokoju panującym w klubie. Do tematu wrócił dzień później trener Baltazar, odnosząc się do zamieszania podczas konferencji prasowej. Przyznał, że „to był normalny dzień, przygotowaliśmy trening, mieliśmy normalne spotkanie”, a wspólna praca z Ribeiro to codzienność: czasem się zgadzają, czasem nie, ale nigdy nie dochodzi do konfliktów tego typu.
Portugalczyk sprawiał w czwartek wrażenie człowieka, którego cała medialna burza zupełnie nie dotyczy. Brak widocznych obrażeń na twarzy i swobodna wymiana zdań z dyrektorem sportowym przed konferencją dodatkowo potwierdzały, że nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego.
To był normalny dzień i tego typu fake newsy nie mają sensu. Nie twórzcie z tego tematu, bo to była całkowicie normalna sytuacja i tak naprawdę nic się nie stało.
Słowa portugalskiego szkoleniowca nie pozostawiały wątpliwości. „Dziś też pracowaliśmy tak jak zwykle. Spotkaliśmy się przed konferencją, za chwilę może pójdziemy na kawę. To fake news, nie rozumiemy tego, ale za bardzo nas to nie obchodzi” – rzucił z nutą dystansu. W klubie życie toczy się dalej, a Radomiak przygotowuje się do kolejnych sportowych wyzwań, zostawiając medialny szum za plecami.