Bohdan Wjunnyk gra dla Lechii Gdańsk mimo złamanej ręki
Zdarza się, że piłkarze pokazują charakter, ale Bohdan Wjunnyk z Lechii Gdańsk podnosi poprzeczkę naprawdę wysoko. Ukrainiec w ostatnich meczach angażuje się na boisku, choć zmaga się ze złamaną ręką – taki widok zaskoczył niejednego kibica i eksperta. Trener John Carver nie rezygnuje z usług zawodnika, stawiając na jego determinację nawet w trudnych chwilach dla drużyny.
Determinacja Bohdana Wjunnyka z Lechii Gdańsk zaskakuje ostatnio nawet najbardziej doświadczonych obserwatorów. Ukrainiec nie daje się poważnej kontuzji i pojawia się na murawie, choć gra ze... złamaną ręką.
Wyjazdowy mecz przeciwko GKS-owi Katowice w miniony weekend przyniósł niecodzienny widok – Bohdan Wjunnyk wszedł na boisko w 64. minucie, zastępując Dawida Kurminowskiego, z wyraźnie zabandażowaną ręką. W kolejnej kolejce sytuacja się powtórzyła: Wjunnyk co prawda zaczął zawody na ławce, jednak po przerwie znowu pojawił się w grze, choć tym razem tylko na niespełna kilkanaście minut.
Jak relacjonuje Tomasz Galiński, szkoleniowiec John Carver nie waha się korzystać z usług swojego podopiecznego także po kontuzji. Takie podejście wymaga zarówno ogromnej motywacji piłkarza, jak i zaufania ze strony sztabu szkoleniowego. Determinacja ukraińskiego gracza staje się w tej sytuacji wręcz wzorem poświęcenia dla kolegów z zespołu.
Bohdan Wjunnyk trafił do Lechii Gdańsk w marcu 2024 roku, przenosząc się z Szachtara Donieck. Dotąd zdążył rozegrać 57 spotkań, w których strzelił 10 goli i zanotował 5 asyst. Sezon 2024 rozpoczął jako zawodnik wyjściowego składu, chociaż od jakiegoś czasu coraz częściej pojawia się w roli rezerwowego. Ostatni pełny mecz ligowy rozegrał jeszcze we wrześniu.