Andrias Edmundsson opuszcza Płock. Droższy był tylko Reca
— Jestem zdruzgotany. To trudne do zrozumienia, że klub, z którym tyle przeszedłem, tak mnie traktuje — nie krył rozczarowania Andrias Edmundsson. Defensor Wisły Płock żegna się z klubem i lada moment sfinalizuje transfer do Hellasu Verona. Kwota operacji, jak zapewnia Gianluca Di Marzio, może zbliżyć się do klubowego rekordu sprzedaży.
Andrias Edmundsson rozstaje się z Wisłą Płock i szykuje się na nowe wyzwanie we Włoszech. 25-letni obrońca lada moment podpisze kontrakt z Hellasem Verona, a kulisy transakcji budzą emocje zarówno wśród kibiców 'Nafciarzy', jak i obserwatorów rynku transferowego.
Kiedy w końcówce 2025 roku Wisła ogłaszała przedłużenie współpracy z Edmundssonem, wydawało się, że doświadczony defensor będzie jednym z filarów drużyny na dłużej. Tymczasem już w lutym następnego roku Farerczyk zamieni Płock na Serie A. Tematem transferu żyły od tygodni nie tylko media, ale także sam piłkarz. Najpierw głośno mówiło się o zainteresowaniu ze strony Oxford United, lecz – jak się okazało – propozycja nie do odrzucenia nadeszła z Włoch.
Nie brakowało też emocji. – Jestem zdruzgotany. To trudne do zrozumienia, że klub, z którym tyle przeszedłem, tak mnie traktuje. Czuję się, jakby mnie nie było. Brak ludzkiego traktowania, zero zrozumienia dla moich marzeń i aspiracji, chyba nie o to powinno chodzić w sporcie, to jest bardzo niesprawiedliwe – mówił bez ogródek Edmundsson. Słowa te tylko podgrzały atmosferę wokół rozstania gracza z Płockiem.
Jak informuje Gianluca Di Marzio, Wisła osiągnęła już pełne porozumienie z przedstawicielem Serie A. Transfer zostanie sfinalizowany lada dzień, a zawodnik osobiście pojawi się w Weronie, by dopiąć formalności. Na stole leży suma 3,5 miliona euro (wliczając bonusy), co oznacza, że transakcja może być jedną z największych w historii klubu – tuż za transferem Arkadiusza Recy, który przeszedł niegdyś do Atalanty za niespełna 4 miliony euro.
Edmundsson, który dołączył do Wisły latem 2024 roku, rozegrał dla płockiej drużyny 50 spotkań. Jego licznik raczej nie będzie już miał okazji ruszyć dalej.