Aleksandar Ćirković o przyszłości w Lechii Gdańsk po świetnym meczu – StolicaSportu.pl

Aleksandar Ćirković mówi o przyszłości. Zostanie w Lechii?

Aleksandar Ćirković
fot. Artem Gusew (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maciek
8 marca 2026 08:22
2 minuty czytania

Zaskakujący rezultat w Gdańsku rozgrzał trybuny do czerwoności. Aleksandar Ćirković, który popisał się dubletem w zakończonym 3-0 meczu przeciwko Jagiellonii Białystok, stał się bohaterem Lechii. Po spotkaniu wypowiedział się otwarcie o swojej przyszłości, a jego słowa mogą zaintrygować kibiców biało-zielonych. Zapytany o szanse pozostania w zespole, ustawił sprawę jasno – decyzja jeszcze nie zapadła, choć podkreśla swoje dobre samopoczucie nad Bałtykiem.

Mało kto spodziewał się, że Jagiellonia, znana z twardej gry i solidnej defensywy, wróci z Gdańska z takim bagażem bramek. Podopieczni trenera Johna Carvera ograli rywali bezlitośnie, a największe show dał Ćirković, który w samej końcówce meczu dwukrotnie zaskoczył bramkarza klubu z Podlasia.

Popularność serbskiego skrzydłowego po tym spotkaniu natychmiast wystrzeliła. Ćirković został wypożyczony do Lechii z węgierskiego Ferencvárosi. Co dalej z jego karierą? Po ostatnim gwizdku piłkarz nie owijał w bawełnę – sam nie zna jeszcze szczegółów swojego piłkarskiego losu, ale czuje się w Gdańsku naprawdę dobrze.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore

Słowa piłkarza brzmią jednoznacznie: „Na razie nic nowego nie wiem. Żadna decyzja nie zapadła. Dowiemy się za jakiś czas. Skupiam się na grze. Ja się czuję tutaj dobrze, w Gdańsku, w Ekstraklasie. Ale musimy porozmawiać i czas pokaże” – przekazał portalowi Lechia.net.

Ćirković nie miał łatwo od czasu transferu z FK TSC Bačka Topola do Ferencvárosi – za dwa miliony euro oczekiwano od niego znacznie więcej, jednak nad Dunajem nie był w stanie udźwignąć presji. Szybko więc został wypożyczony nad polskie morze, gdzie w barwach Lechii rozkręca się z meczu na mecz.

Statystyki nie kłamią – odkąd pojawił się w Lechii, zagrał już 18 razy, strzelił pięć goli i zanotował cztery asysty. Taki bilans wywołuje apetyty na więcej, choć kibice muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość w kontekście jasnej deklaracji co do przyszłości Serba.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie