Edin Dżeko pobił rekord Sławomira Chałaśkiewicza
„Myślałem, że 2:0 wystarczy, ale w tej lidze to nie wystarczy” – żal Edina Dżeko po debiucie w podstawowej jedenastce Schalke mówi wszystko. Zespół z Gelsenkirchen utknął w serii bez zwycięstwa, choć 39-latek zanotował historyczny wyczyn. Remis z Dynamem Drezno nie daje jednak powodów do świętowania, ani Dżeko, ani pozostałym nowym nabytkom drużyny.
FC Schalke przeżywa trudne chwile w 2. Bundeslidze. Zespół pod wodzą Mirona Muslicia nie potrafi wydźwignąć się z przeciętności – ostatni remis 2:2 z Dynamem Drezno to już piąte z rzędu spotkanie bez upragnionej wygranej. Mimo długo wyczekiwanego debiutu Edina Dżeko w wyjściowej jedenastce, marzenia o kompletcie punktów znów roztrzaskały się o rzeczywistość niemieckiej drugiej ligi.
39-letni Bośniak, który został zimą sprowadzony do Schalke, wreszcie pojawił się na murawie od pierwszej minuty. Przez 70 minut gry oddał dwa z trzech strzałów swojego zespołu, a kibice już widzieli w nim bohatera meczu, licząc na przełamanie fatalnej serii. Ostatecznie jednak radość skończyła się szybciej, niż się zaczęła. Defensor Hasan Kurucay, dopiero co zameldowany na boisku, wpakował piłkę do własnej bramki, a Thomas Keller na trzy minuty przed końcem dopełnił dzieła – Dynamo uratowało remis.
Edin Dżeko nie ukrywał frustracji po końcowym gwizdku. Jeszcze na murawie przyznał dla telewizji Sky: „Myślałem, że 2:0 wystarczy, ale w tej lidze to nie wystarczy”. Szybko dodał też, że gole dla Drezna padły już po jego zejściu z boiska. Jego dwie imponujące bramki przeszły niemal bez echa – „nie obchodziło go”, w jaki sposób zostały stracone decydujące gole.
Wiekowy napastnik nie miał jednak powodów do świętowania nawet mimo pobicia ligowego rekordu. W wieku 39 lat i 327 dni Dżeko został najstarszym autorem dwóch bramek w meczu zawodowej piłki w Niemczech – wyprzedzając tu Sławomira Chałaskiewicza, który w 2002 roku, mając 38 lat i 142 dni, zdobył dublet dla Babelsberga w spotkaniu ze Schweinfurtem.